05.03.2021, 12:26
Wydzielam offtop nt. muzyki, bo interesuje mnie w tym kontekście jedno pytanie. Dlaczego Disco Polo jest ch…owe? Uważam, że problem nie jest trywialny. Otóż ciężko jest wskazać gatunki muzyczne, które produkowałyby wyłącznie chłam. Także Italo Disco, które jest „najbliższe” gatunkowo Disco Polo ma czasem bity, których da się słuchać (taki Gigi D’agostino), czy ambitniejsze teksty (Vamos a la playa). Tymczasem Disco Polo trzyma konsekwentnie badziewny poziom.
Interpretacją, która się narzuca jest „bo tego oczekują widzowie”. Ale… Kiedyś odpaliłem telewizornię, przełączam kanały, a tam koncert jednego z moich ukochanych zespołów – Orchestral Manoeuvers in the Dark. Patrzę na znaczek stacji – Polo TV. Pierwsza moja reakcja – oburzenie. Jak śmią profanować OMD puszczając ich na takiej stacji. Ale po namyśle przychodzi wniosek – targetowy odbiorca Disco Polo może słuchać OMD i będzie mu się podobać. Ergo – rodzimi wykonawcy nurtu Disco Polo też teoretycznie mogliby jakoś eksperymentować i zrobić coś z gatunkiem, co nie będzie przełączaniem akordów i jęczeniem o wakacyjnej miłości. Zatem – czemu nikt tego dotychczas nie zrobił?
Interpretacją, która się narzuca jest „bo tego oczekują widzowie”. Ale… Kiedyś odpaliłem telewizornię, przełączam kanały, a tam koncert jednego z moich ukochanych zespołów – Orchestral Manoeuvers in the Dark. Patrzę na znaczek stacji – Polo TV. Pierwsza moja reakcja – oburzenie. Jak śmią profanować OMD puszczając ich na takiej stacji. Ale po namyśle przychodzi wniosek – targetowy odbiorca Disco Polo może słuchać OMD i będzie mu się podobać. Ergo – rodzimi wykonawcy nurtu Disco Polo też teoretycznie mogliby jakoś eksperymentować i zrobić coś z gatunkiem, co nie będzie przełączaniem akordów i jęczeniem o wakacyjnej miłości. Zatem – czemu nikt tego dotychczas nie zrobił?
