To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[oddzielony] Muzyka ambitna i nieambitna
#39
lumberjack napisał(a):Tak. W muzyce wykorzystano już każdą kombinację dźwięków.
Hmm, gdyby się z tym zgodzić, to należałoby zauważyć, że wszelkie komponowanie muzyki klasycznej /nie atonalnej - dodekafonii, ale do tego przejdę za chwilę/, pozbawione jest sensu. Nie warto w takim razie być kompozytorem muzyki klasycznej, bo wszystko już napisano.

Pewnie, że wykorzystano każdą kombinację dźwięków. W końcu jest ich tylko dwanaście /gama chromatyczna/ w różnych oktawach. Ale z tego ograniczonego materiału rodzi się nieskończoność, i to jest cudowne. Jeśli się weźmie tysiąc jakichś dzieł muzyki klasycznej to każde jest przecież inne, choć zbudowane na jakiejś tam podstawie gamy /nie piszę o muzyce atonalnej/, każde c razkreślne zagrane na innym instrumencie brzmi przecież inaczej, bo składa się z różnych harmonicznych wchodzących w ten dźwięk. To mnie nigdy nie przestanie zdumiewać. To, że z dwunastu dźwięków można wyczarować nieskończoność, jest dla mnie większym cudem niż chodzenie po wodzie.

Kiedyś stwierdzono: a... zagrano już każdą kombinację dźwięków. Nudno jest tkwić w okowach gamy - przełammy to. I tak powstała dodekafonia. Kiedyś słuchałem jakiś fragment takiej muzyki - na dłuższą metę nie do zniesienia i wytrzymania dla mnie. O ile Chopina /na przykład/ mogę słuchać w nieskończoność, o tyle na przykład Schönberga już nie... Ale to kwestia gustu przecież.

Nie jestem muzykiem z wykształcenia więc tego nie wiem, ale zaryzykuję twierdzenie, że muzyka atonalna lub dodekafonia nie cieszy się jakimś szczególnym zainteresowanie melomanów ani kompozytorów współczesnych. Mam rację?
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: [oddzielony] Muzyka ambitna i nieambitna - przez zefciu - 05.03.2021, 12:26
RE: [oddzielony] Muzyka ambitna i nieambitna - przez zefciu - 11.03.2021, 11:27
RE: [oddzielony] Muzyka ambitna i nieambitna - przez zefciu - 14.03.2021, 15:30
RE: [oddzielony] Muzyka ambitna i nieambitna - przez Nonkonformista - 19.11.2023, 14:45
RE: Czy ateista powinien walczyć z KK? - przez zefciu - 01.03.2021, 21:39
RE: Czy ateista powinien walczyć z KK? - przez zefciu - 02.03.2021, 10:10
RE: Czy ateista powinien walczyć z KK? - przez zefciu - 02.03.2021, 12:42

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości