Ja bym jednak pewne obiektywne kryterium wskazał - prawo Poe'go. Dziadostwa nie da się sparodiować, bo parodia (jeśli jakoś się nie zaznaczy, że to parodia) zostanie po prostu uznana za być może nawet dobry kawałek w danym stylu czy wręcz zostać hitem gatunku. I chyba tylko w DP coś takiego się przydarzało.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

