To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy żyjemy w systemie patriarchalnym?
(16.03.2017, 12:58)exeter napisał(a): magicvortex,

kwestia którą poruszyłeś ma bezpośredni związek z końcem patriarchalnego porządku. Istnieje pełne spektrum identyfikacji płciowej pomiędzy dwiema skrajnościami - płcią męską i żeńską. Było to oczywiste już dla ludów pierwotnych które osoby transpłciowe traktowały wyjątkowo, na pograniczu świętości, z pełną akceptacją ich odmienności. Tymczasem patriarchalne cywilizacje ze wszystkich kręgów kulturowych z reguły prześladowały i tępiły "odmieńców" bez litości.
Uważam, że takie stanowisko wynikało z faktu, że ich obecność była wyzwaniem dla siły i spoistości patriarchalnych społeczeństw, a ta kwestia miała dla nich fundamentalnie ważne znaczenie.
Wraz ze słabnięciem patriarchatu, w społeczeństwach rośnie świadomość różnorodności identyfikacji płciowych i akceptacja dla ich posiadaczy co nie znaczy, że nie wymagają one osłony ze strony prawa przed tymi, którym taki stan rzeczy nie pasuje.

No to wszystko jasne, exeter jest po prostu jedną ze śnieżynek SJW tyle że w polskim wydaniu.
Ale widzę tu pewien konflikt w zeznaniach, z jednej strony twierdzisz że istnieje całe spektrum, z drugiej twierdzisz że mężczyźni mają swoją paskudną niezmienialną naturę. To co? może być spokojny mężczyzna który nie chce dominować wszystkiego wokół (bo jest spektrum) czy nie może (bo wszyscy mężczyźni to czy tamto)? Czy może spokojny mężczyzna to po prostu nowa płeć, spokojnus-mężczyznus?

Oraz moim zdaniem cała sytuacja z "gender" to w dużej mierze zwyczajny konflikt semantyczny. Jak masz wielkiego owłosionego faceta który zachowuje się jak primabalerina to jest to nadal facet tyle że zachowujący się inaczej. Nie mam nic przeciwko innym zachowaniom, niech każdy robi to co lubi. Ale wymyślanie tysiąca płci i zaimków żeby wszystkim komplikować zycie i wymuszanie tego na ludziach to za dużo. Jeszcze gdyby to wynikło naturalnie, język się zmienia, ale na to trzeba dekad czasem.
Odpowiedz
magicvortex,

Cytat:No to wszystko jasne, exeter jest po prostu jedną ze śnieżynek SJW tyle że w polskim wydaniu.
Ale widzę tu pewien konflikt w zeznaniach, z jednej strony twierdzisz że istnieje całe spektrum, z drugiej twierdzisz że mężczyźni mają swoją paskudną niezmienialną naturę. To co? może być spokojny mężczyzna który nie chce dominować wszystkiego wokół (bo jest spektrum) czy nie może (bo wszyscy mężczyźni to czy tamto)? Czy może spokojny mężczyzna to po prostu nowa płeć, spokojnus-mężczyznus?
Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Mężczyźni mają swoją "paskudną niezmienialną" naturę, co nie znaczy, że wszyscy w jednakowym natężeniu. Z reguły ci z góry hierarchii wyróżniają się nadzwyczajną determinacją i to jest cała tajemnica ich sukcesów. Natomiast to, czy mężczyzna realizuje powyższe z kamiennym spokojem, czy przeciwnie, robi to w emocjach, nie ma związku z płcią którą reprezentuje ale jest przejawem osobniczego zróżnicowania wewnątrz płci.
Cytat:Oraz moim zdaniem cała sytuacja z "gender" to w dużej mierze zwyczajny konflikt semantyczny. Jak masz wielkiego owłosionego faceta który zachowuje się jak primabalerina to jest to nadal facet tyle że zachowujący się inaczej. 
Mylisz się, gender nie bada tego, kto jak się zachowuje, ale tego, jak wychowanie i oczekiwania społeczne, różne wobec chłopców i dziewczynek, przekładają się na ich późniejsze losy i sukcesy życiowe.
Cytat:Nie mam nic przeciwko innym zachowaniom, niech każdy robi to co lubi. Ale wymyślanie tysiąca płci i zaimków żeby wszystkim komplikować zycie i wymuszanie tego na ludziach to za dużo. Jeszcze gdyby to wynikło naturalnie, język się zmienia, ale na to trzeba dekad czasem.
Mogę się zgodzić tylko z tym, że wymaga to czasu. Reszta jest nieporozumieniem, nikt niczego nie wymyśla - wreszcie dostrzegamy jak złożony i skomplikowany jest świat natury także w kwestii identyfikacji płciowej. Czego wcześniej nie chcieliśmy przyjąć do wiadomości. Nie ma sensnu obrażanie się na rzeczywistość i udawanie, że jest inna, niż jest.
Odpowiedz
(16.03.2017, 13:52)exeter napisał(a): Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Mężczyźni mają swoją "paskudną niezmienialną" naturę, co nie znaczy, że wszyscy w jednakowym natężeniu. Z reguły ci z góry hierarchii wyróżniają się nadzwyczajną determinacją i to jest cała tajemnica ich sukcesów.

"wszyscy mają potrzebe, ale niektórzy tak malutką że tego w ogóle nie widać" Język

(16.03.2017, 13:52)exeter napisał(a): Natomiast to, czy mężczyzna realizuje powyższe z kamiennym spokojem, czy przeciwnie, robi to w emocjach, nie ma związku z płcią którą reprezentuje ale jest przejawem osobniczego zróżnicowania wewnątrz płci.

słowa spokój użyłem w luźnym znaczeniu, jako że spokojny mężczyzna czyli taki który nie musi rywalizować ze wszystkim wokół

(16.03.2017, 13:52)exeter napisał(a):
Cytat:Oraz moim zdaniem cała sytuacja z "gender" to w dużej mierze zwyczajny konflikt semantyczny. Jak masz wielkiego owłosionego faceta który zachowuje się jak primabalerina to jest to nadal facet tyle że zachowujący się inaczej. 
Mylisz się, gender nie bada tego, kto jak się zachowuje, ale tego, jak wychowanie i oczekiwania społeczne, różne wobec chłopców i dziewczynek, przekładają się na ich późniejsze losy i sukcesy życiowe.

Czyli jak potem się zachowują miedzy innymi.

(16.03.2017, 13:52)exeter napisał(a): Mogę się zgodzić tylko z tym, że wymaga to czasu. Reszta jest nieporozumieniem, nikt niczego nie wymyśla - wreszcie dostrzegamy jak złożony i skomplikowany jest świat natury także w kwestii identyfikacji płciowej. Czego wcześniej nie chcieliśmy przyjąć do wiadomości. Nie ma sensnu obrażanie się na rzeczywistość i udawanie, że jest inna, niż jest.

Pfff, XD kpina. Jeśli tworzysz nowy zaimek jak "ze" to wymyślasz, niezależnie od tego czy istnienie takiego zaimka jest słuszne czy nie.

Poza tym na zachodzie gender to nie jest tylko badanie oczekiwań społecznych ale również właśnie wymyślanie mnóstwa bezsensownych podgrup i nazywanie ich płciami nie wiadomo po kiego grzyba.
http://genderfluidsupport.tumblr.com/gender/

dla przykładu:
Cytat:Affectugender: a gender that is affected by mood swings

Czyli co? zależnie od nastroju jesteś raz chłopcem, raz dziewczynką a raz... hemafrodytą?

Oraz nie wiem czy umiesz używać słów "wszyscy" albo "nikt" bo masz przykład że jednak ktoś coś wymyśla a mówisz że nikt. Masz też przykład że ktoś nie pasuje do twojej wizji mężczyzn a i tak mówisz "wszyscy".
Podobnie jak tu:
https://www.youtube.com/watch?v=E5Brqo0vSNE
Po 45 sekundzie można dodać exeterowe "wszyscy mężczyźni muszą mieć władzę" do listy wszystkich grzechów pierworodnych. Bo o to chodzi właśnie, wmawiać ludziom winę której nie ma po to żeby błogosławiony gender/feminizm(amerykańskie wydanie)/diversity mógł tę winę zmazać. Każdy kto się nie zgadza to ślepiec, głupiec, rasista, szowinista, islamofob albo obraża się na rzeczywistość.

(16.03.2017, 14:13)Rodica napisał(a): Mężczyźni przede wszystkim stosują w nadmiarze; szyderstwo, kpinę, krytykanctwo, pogardę i arogancję, w ilosciach niemożliwych do zniesienia przez kobiety.

Obawiam się że z Twoich ust to trochę przyganiał kocioł garnkowi.
Odpowiedz
(16.03.2017, 11:32)znaLezczyni napisał(a): Pytam, bo np. niektórzy uważają, że do Grodzkiej należy zwracać się w formie męskiej i ignorują (bądź wyszydzają) fakt, że Grodzka po zmianie (biologicznej) płci jest kobietą.

W jakim sensie?
Wymienili jej chromosomy Y na X?
Ostatnio ściąłem się z jedną panią, która nie miała pojęcia, co to jest płeć genetyczna i bardzo się zdziwiła, że nie wystarczy sobie uciąć to i owo.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
(16.03.2017, 14:13)Rodica napisał(a): Pewnie,że niekoniecznie. To prowadzenie życia duchowego na swój sposób
Osoba chcąca prowadzić życie duchowe na swój sposób nie wstępuje do klasztoru. Kropka. Do klasztoru się wstępuje po to by poddać się kierownictwu duchowemu.
Cytat:Dla Ciebie kapłaństwo to sakramenty, dla mnie sakramenty nie mają żadnego znaczenia
Jeśli sakramenty nie mają żadnego znaczenia, to sytuacja kobiety i mężczyzny w Kościele jest identyczna. Bowiem jedyną różnicą jest właśnie ta, że kobiety nie otrzymują sakramentu kapłaństwa.
Odpowiedz
(16.03.2017, 14:13)Rodica napisał(a): Mężczyźni przede wszystkim stosują w nadmiarze; szyderstwo, kpinę, krytykanctwo, pogardę i arogancję, w ilosciach niemożliwych do zniesienia przez kobiety.

Kobiety z którymi się stykam jakoś sobie z tym radzą...
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Kobiety często stosują to samo.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
magicvortex,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Mężczyźni mają swoją "paskudną niezmienialną" naturę, co nie znaczy, że wszyscy w jednakowym natężeniu. Z reguły ci z góry hierarchii wyróżniają się nadzwyczajną determinacją i to jest cała tajemnica ich sukcesów.

"wszyscy mają potrzebe, ale niektórzy tak malutką że tego w ogóle nie widać" [Obrazek: tongue.gif]
Wszyscy mężczyźni mają jednakową p o t r z e b ę wyróżnienia się, odniesienia sukcesu, ale nie wszyscy mają jednakową determinację by tę potrzebę zrealizować. Każda odrobina władzy daje jej posiadaczowi satysfakcję i podnosi jego samoocenę. W ten sposób jego mózg sygnalizuje - spisałeś się chłopie, zwiększyłeś szansę odniesienia sukcesu biologicznego.
I odwrotnie, każde niepowodzenie, każde obniżenie statusu i pozycji społecznej jest dla mężczyzn ogromnym dramatem wiążącym się z obniżeniem samopoczucia. Mamy do czynienia z sterowaniem biologicznym, którego celem jest zmuszenie jednostki do postępowania zgodnego z interesem własnych genów.
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Natomiast to, czy mężczyzna realizuje powyższe z kamiennym spokojem, czy przeciwnie, robi to w emocjach, nie ma związku z płcią którą reprezentuje ale jest przejawem osobniczego zróżnicowania wewnątrz płci.

słowa spokój użyłem w luźnym znaczeniu, jako że spokojny mężczyzna czyli taki który nie musi rywalizować ze wszystkim wokół
Każdy musi rywalizować i dotyczy to jednakowo i mężczyzn i kobiet. Ale nie każdy ma jednakową determinację by osiągnąć sukces za wszelką cenę i nie każdy jest jednakowo wyposażony przez naturę. Jednostki szczodrze przez nią obdarzone mogą spokojnie przyglądać się gorączkowym wysiłkom mniejszych od nich szczęściarzy wiedząc, że nagroda sama wpadnie im w ręce. Co nie znaczy, że nie uczestniczą w wyścigu.
Cytat:
Cytat:Mylisz się, gender nie bada tego, kto jak się zachowuje, ale tego, jak wychowanie i oczekiwania społeczne, różne wobec chłopców i dziewczynek, przekładają się na ich późniejsze losy i sukcesy życiowe.

Czyli jak potem się zachowują miedzy innymi.
Chłopcy, mężczyźni, oczekują sukcesu i uważają, że im się należy. Dziewczynki, kobiety, z rezygnacją przyjmują to, co im los przynosi, uznając, że to jest wpisane w kobiecą kondycję. 
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Mogę się zgodzić tylko z tym, że wymaga to czasu. Reszta jest nieporozumieniem, nikt niczego nie wymyśla - wreszcie dostrzegamy jak złożony i skomplikowany jest świat natury także w kwestii identyfikacji płciowej. Czego wcześniej nie chcieliśmy przyjąć do wiadomości. Nie ma sensnu obrażanie się na rzeczywistość i udawanie, że jest inna, niż jest.

Pfff, XD kpina. Jeśli tworzysz nowy zaimek jak "ze" to wymyślasz, niezależnie od tego czy istnienie takiego zaimka jest słuszne czy nie. 

Poza tym na zachodzie gender to nie jest tylko badanie oczekiwań społecznych ale również właśnie wymyślanie mnóstwa bezsensownych podgrup i nazywanie ich płciami nie wiadomo po kiego grzyba. 
http://genderfluidsupport.tumblr.com/gender/
Sugerujesz, że nomenklatura dotycząca wielu płci jest ludzkim wymysłem, ja twierdzę, że jej pojawienie się było odpowiedzią na odkrycia realnej rzeczywistości. Gdy poznajemy nowy gatunek, to go nazywamy, taką mamy psychiczną potrzebę. To sama zasada dotyczy nowo poznanych identyfikacji płciowych.

Gender jest terminem wieloznacznym, oznacza także płeć, ale ja używałem go jako określenia badań nad płcią kulturową, gdyż właśnie to wywołało ogromne kontrowersje w naszym kraju i wpisuje się w dyskusję nad patriarchatem.
Cytat:Czyli co? zależnie od nastroju jesteś raz chłopcem, raz dziewczynką a raz... hemafrodytą?

Oraz nie wiem czy umiesz używać słów "wszyscy" albo "nikt" bo masz przykład że jednak ktoś coś wymyśla a mówisz że nikt. Masz też przykład że ktoś nie pasuje do twojej wizji mężczyzn a i tak mówisz "wszyscy". 
Podobnie jak tu:
https://www.youtube.com/watch?v=E5Brqo0vSNE
Po 45 sekundzie można dodać exeterowe "wszyscy mężczyźni muszą mieć władzę" do listy wszystkich grzechów pierworodnych. Bo o to chodzi właśnie, wmawiać ludziom winę której nie ma po to żeby błogosławiony gender/feminizm(amerykańskie wydanie)/diversity mógł tę winę zmazać. Każdy kto się nie zgadza to ślepiec, głupiec, rasista, szowinista, islamofob albo obraża się na rzeczywistość.
Nie odpowiadam za to, co ktoś na świecie sobie pomyślał, albo powiedział. Nie twierdziłem też, że mężczyźni to samo "zuo", w przeciwieństwie do kobiet. Napisałem wyraźnie, że z powodu biologicznych imperatywów mężczyźni są skłonni do bezwzględnej rywalizacji o pozycję, co przekłada się na niestabilność naszych systemów społecznych. Nie będziemy mogli tego zmienić, ale zdając sobie sprawę z tych uwarunkowań, możemy bacznie przyglądać się własnym reakcjom i zachowaniom ludzi którym oddajemy władzę nad sobą. A także zneutralizować owo zagrożenie, delegując do organów decyzyjnych kobiety w takiej ilości, by mogły równoważyć czynnik męski.

Jeszcze raz polecam Ci lekturę fragmentu książki pana prof Sykes'a. Znajdziesz w nim uzasadnienie celowości męskich zachowań, które próbuję opisywać i wyjaśnienie dlaczego są one zagrożeniem nas wszystkich.
Odpowiedz
Początek to powtarzanie w kółko tego samego więc nie będe na to odpowiadał

(16.03.2017, 16:55)exeter napisał(a): Sugerujesz, że nomenklatura dotycząca wielu płci jest ludzkim wymysłem, ja twierdzę, że jej pojawienie się było odpowiedzią na odkrycia realnej rzeczywistości. Gdy poznajemy nowy gatunek, to go nazywamy, taką mamy psychiczną potrzebę. To sama zasada dotyczy nowo poznanych identyfikacji płciowych.

ok, odkryliśmy nowy chromosom tworzący zestaw XZ obok XX i XY, nowe narządy płciowe, oraz wszystkie płci biorą udział w rozmnażaniu, (po prostu te wszystkie rodziny nie zauwazyły trzeciej osoby w łóżku), nobel czeka, masz jakieś materiały?

(16.03.2017, 16:55)exeter napisał(a): Gender jest terminem wieloznacznym, oznacza także płeć, ale ja używałem go jako określenia badań nad płcią kulturową, gdyż właśnie to wywołało ogromne kontrowersje w naszym kraju i wpisuje się w dyskusję nad patriarchatem.

No to niepotrzebne mieszanie płci z oczekiwaniami społecznymi. Istnieje wpływ kultury na zachowania dziewczynek? (spokojnie, to pytanie retoryczne) Spoko, badajmy to zatem i mówmy o tym. Ale wymyślanie durnych pseudo płci które robią wrażenie jakby były pisane przez krystkona? To jakieś społeczne szaleństwo.

Na przykład:
Cytat:Egogender: a gender that is so personal to your experience that it can only be described as “you”

Wiec może exeter, czarno na białym mi powiedz. Popierasz istnienie takiej płci kulturowej jak powyższa? Czy uważasz że każdy człowiek może mieć swoją prywatną jedyną w rodzaju płeć? Po kiego grzyba to w ogóle płcią nazywać?!

(16.03.2017, 16:55)exeter napisał(a): Nie odpowiadam za to, co ktoś na świecie sobie pomyślał, albo powiedział. Nie twierdziłem też, że mężczyźni to samo "zuo", w przeciwieństwie do kobiet.

nie mówię ze odpowiadasz za słowa innych ludzi, pokazuję tylko ze brzmisz tak samo

(16.03.2017, 16:55)exeter napisał(a): Napisałem wyraźnie, że z powodu biologicznych imperatywów mężczyźni są skłonni do bezwzględnej rywalizacji o pozycję, co przekłada się na niestabilność naszych systemów społecznych. Nie będziemy mogli tego zmienić, ale zdając sobie sprawę z tych uwarunkowań, możemy bacznie przyglądać się własnym reakcjom i zachowaniom ludzi którym oddajemy władzę nad sobą. A także zneutralizować owo zagrożenie, delegując do organów decyzyjnych kobiety w takiej ilości, by mogły równoważyć czynnik męski.

znowu powtarzanie tej samej bzdury, ale swoją drogą ciekawy front się tu robi, z jednej strony islam z plugawymi kobietami, z drugiej sjw z plugawymi mężczyznami, (a co najlepsze sjw bronią islamu Duży uśmiech)

(16.03.2017, 16:55)exeter napisał(a): Jeszcze raz polecam Ci lekturę fragmentu książki pana prof Sykes'a. Znajdziesz w nim uzasadnienie celowości męskich zachowań, które próbuję opisywać i wyjaśnienie dlaczego są one zagrożeniem nas wszystkich.

Zajrzę jak będę miał czas i ochotę, ale nasza rozmowa pokazuje mi jak mało wody trzymają twoje argumenty dlatego nie widzę powodu. Gdyby tam były jakieś niezbite dowody to byś je tu przedstawił. (i nie, nie chodzi mi o wklejanie linku do tekstu na milion akapitów)
Odpowiedz
(03.03.2015, 18:36)Iselin napisał(a): czy w polityce ma znaczenie fakt, iż kobiety, stanowiące ponad połowę społeczeństwa, mają w Najwyższych Władzach przez jedynie ok. 20% przedstawicielek?
Taka jest wola wyborców - zarówno mężczyzn jak i kobiet.
(03.03.2015, 10:13)exeter napisał(a): Czy jest istotne, że we władzach kościelnych kobiet nie ma wcale?
Każda organizacja może sobie ustalać własne zasady.
(03.03.2015, 10:13)exeter napisał(a): Że nadal górne piętra hierarchii w biznesie zarezerwowane są dla mężcyzn?
Nie są. Nie ma żadnego zakazu piastowania takich stanowisk przez kobiety.
(03.03.2015, 10:13)exeter napisał(a): I czy taką sytuację możemy nazwać patriarchalnym systemem władzy?
Nie.

Patriarchalny system władzy dla mnie byłby wtedy, gdyby kobiety nie mogły głosować lub startować w wyborach.

(03.03.2015, 12:42)exeter napisał(a): W obecnym, pytam Was, czy uważacie, że patriarchat realnie istnieje?
Tylko w niektórych rodzinach i organizacjach.

U mnie na przykład babcia jest feministką, codziennie od dziecka na stole "Gazeta Wyborcza" z wypocinami prof. Magdaleny Środy. Z jednej strony oczekiwania tradycyjne wobec mężczyzn, a z drugiej feministyczne. I weź tu pogódź ogień z wodą. Dopiero niedawno wyemancypowałem się ze stawiania płci pięknej na piedestale.

Dodatkowo:

Strzałka Dyskryminacja mężczyzn w odniesieniu do służby wojskowej
Strzałka Dyskryminacja mężczyzn w odniesieniu do wieku emerytalnego
Strzałka Dyskryminacja mężczyzn w odniesieniu do urlopu rodzicielskiego

Wskazałem konkretne 3 prawne dyskryminacje mężczyzn. Czy ktoś jest w stanie wskazać choć jedną prawną dyskryminację kobiet?
May all beings be free.
May all beings be at ease.
May all beings be happy
Odpowiedz
magicvortex,

zmuszasz mnie do opowiedzenia wszystkiego od Adama i Ewy. Na początku chciałbym zauważyć, że używanie przez Ciebie określenia "bzdury" wobec faktów, których dotąd nie znałeś, jest co najmniej nierozważne, gdyż snadnie może okazać się, że jesteś nie tylko ignorantem, ale i arogantem. Oczko

Kształt naszych struktur społecznych jest odbiciem naszej unikalnej rozrodczości i warunków w jakich owa rozrodczość jest realizowana. Unikalność wynika z tego, że ewolucja wyposażyła naszych przodków w ogromne mózgi stanowiące najważniejsze narzędzie przetrwania. Zapewniły one gatunkowi planetarny sukces stanowiąc jednocześnie wyzwanie dla rodzących samic i dla struktury społecznej. Kobiety nie są w stanie wydać na świat dzieci z tak ogromnymi głowami więc ewolucja znalazła rozwiązanie tego problemu w postaci przyspieszenia porodu. W pewnym momencie naszej historii kobiety zaczęły rodzić przed osiągnięciem pełnego rozwoju główek płodów. Dopiero po opuszczeniu organizmów matek następowało gwałtowne powiększanie mózgów. Konsekwencją tego rozwiązania była konieczność długotrwałej opieki nad niesamodzielnymi i bezradnymi oseskami. Kobiety przywiązane do niemowląt na długie miesiące, a nawet lata, w warunkach naturalnych musiały mieć zagwarantowaną pomoc partnerów, najczęściej ojców dzieci. Żeby ją zapewnić ewolucja stworzyła biochemiczną więź między kobietą i mężczyzną którą my nazywamy miłością. Nawet gdy partner wzorowo wypełniał swoje obowiązki i przykładowo dbał o matkę i dziecko(ci) i tak rozkład ciężarów związanych ze sprowadzeniem na świat potomka był wyjątkowo nierównomierny. Kobieta ponosiła większość tych kosztów, co naukowcy w swoim żargonie nazywają niesymetryczną inwestycją rodzicielską. Mówiąc wprost, mężczyzna ponosi znikomą część kosztów i małą część znacznego ryzyka związanych z ciążą porodem i opieką. 
Z tej prostej konstatacji wynikają poważne konsekwencje dla życia społecznego. Mężczyźni inwestując w związek niewiele mają biologiczny interes by namówić do współpracy jak największą ilość kobiet. Kobiety inwestując w dziecko bardzo dużo, są bardziej skłonne do stałego związku, z samcem stojącym jak najwyżej w hierarchii i przywiązanie go do siebie oraz dziecka, gdyż to im gwarantuje sukces rozrodczy. We wspólnocie pierwotnej kobiety rodziły rzadko, raz na trzy, cztery lata i pozostawały w związkach czasowych, do momentu odchowania dziecka. Partnerów wybierały według cech które dziś nazwalibyśmy "przymiotami łowcy". Czyli siły, sprawności, inteligencji, cierpliwości, umiejętności zdobycia szacunku i poważania u współplemieńców. Krótko mówiąc - wysokiej pozycji społecznej. Te oczekiwania kobiet przełożyły się na wykształcenie u mężczyzn dążenia do osiągania takiego statusu. Był on najlepszą przepustką do kobiecych serc i posłań. Ale nawet mężczyzna z góry hierarchii, mający ogromne powodzenie u pań, nie był w stanie utrzymać więcej, niż dwie, trzy kobiety i ich potomstwo.

Ten styl życia był utrzymywany przez setki tysięcy lat, a biorąc pod uwagę dalszych krewnych, możemy mówić nawet o milionach. I nagle został porzucony na rzecz całkowicie odmiennego, związanego z produkcją żywności. Miało to miejsce umowne 10 000 lat temu i wywróciło świat naszych przodków "do góry kołami". Także relacje między płciami uległy całkowitemu przewartościowaniu. 
Nadwyżka żywności, życie w stałych osadach, umożliwiły kobietom rodzenie rok, po roku, a zastąpienie przymiotów łowcy majątkiem i władzą umożliwiło mężczyznom stworzenie haremów i utrzymywanie ich lokatorek. Majątek i władza dały mężczyznom szansę jakiej nie mieli ich poprzednicy. Mogli je oni odtąd w nieskończoność powiększać, co przekładało się na ilość kobiet które mogli zapłodnić. Cała historia cywilizacji pełna jest opisów takiego postępowania, jeśli nie wierzysz, sięgnij choćby po Stary Testament.

To jest powód dla którego mężczyźni dla majątku i władzy są gotowi na wszystko. Przez "wszystko", należy rozumieć literalnie wszystko! Będą kłamać i kraść, zabijać i gwałcić. Ale też wymyślać nowe rozwiązania, odkrywać nowe lądy, tworzyć kulturę i sztukę - wszystkie te osiągnięcia i te podłości są efektem reguł doboru płciowego naszego gatunku.
Nas interesuje parcie na władzę. W naszych czasach jest ona najpewniejszym sposobem realizacji biologicznego imperatywu, władza wywiera wręcz magnetyczny wpływ na płeć piękną, na co jest bez liku dowodów - choćby Clinton, Berlusconi, Putin i całe stado innych polityków, którym w społeczeństwach demokratycznych skandale seksualne złamały kariery. Daleko nie szukając można wskazać przykład Kaczyńskiego, którym w normalnych warunkach żadna kobieta nie byłaby zainteresowana, ale który jako "naczelnik" ma całe stado oddanych wielbicielek.

Dlatego nie wolno pozostawiać władzy wyłącznie w męskich rękach. To jest proszeniem się o kłopoty.
Odpowiedz
Rodica,

Cytat:
Cytat:Zapewniły one gatunkowi planetarny sukces stanowiąc jednocześnie wyzwanie dla rodzących samic i dla struktury społecznej. Kobiety nie są w stanie wydać na świat dzieci z tak ogromnymi głowami więc ewolucja znalazła rozwiązanie tego problemu w postaci przyspieszenia porodu.

Myślałam, że natura rozwiązała ten problem fałdując korę mózgową, dlatego po rozprostowaniu ma ona średnicę jednego metra.
Masz rację, ale na to rozwiązanie ewolucja wpadła znacznie, ale to znacznie wcześniej i nawet topologia kory nie wystarczała przy takim rozbuchaniu rozmiarów mózgów, jakie sobie "zafundowali" nasi przodkowie.
Odpowiedz
(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): zmuszasz mnie do opowiedzenia wszystkiego od Adama i Ewy. Na początku chciałbym zauważyć, że używanie przez Ciebie określenia "bzdury" wobec faktów, których dotąd nie znałeś, jest co najmniej nierozważne, gdyż snadnie może okazać się, że jesteś nie tylko ignorantem, ale i arogantem. Oczko

wiesz, vice versa, mówienie bzdur i przedstawianie ich jako fakty też pokazuje ciebie w złym świetle Oczko

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): Kształt naszych struktur społecznych jest odbiciem naszej unikalnej rozrodczości i warunków w jakich owa rozrodczość jest realizowana. Unikalność wynika z tego, że ewolucja wyposażyła naszych przodków w ogromne mózgi stanowiące najważniejsze narzędzie przetrwania. Zapewniły one gatunkowi planetarny sukces stanowiąc jednocześnie wyzwanie dla rodzących samic i dla struktury społecznej. Kobiety nie są w stanie wydać na świat dzieci z tak ogromnymi głowami więc ewolucja znalazła rozwiązanie tego problemu w postaci przyspieszenia porodu. W pewnym momencie naszej historii kobiety zaczęły rodzić przed osiągnięciem pełnego rozwoju główek płodów. Dopiero po opuszczeniu organizmów matek następowało gwałtowne powiększanie mózgów. Konsekwencją tego rozwiązania była konieczność długotrwałej opieki nad niesamodzielnymi i bezradnymi oseskami.

jak na razie spoko

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): Kobiety przywiązane do niemowląt na długie miesiące, a nawet lata, w warunkach naturalnych musiały mieć zagwarantowaną pomoc partnerów, najczęściej ojców dzieci. Żeby ją zapewnić ewolucja stworzyła biochemiczną więź między kobietą i mężczyzną którą my nazywamy miłością.

nie tylko ludzie wiążą się w pary i opiekują potomstwem

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): Nawet gdy partner wzorowo wypełniał swoje obowiązki i przykładowo dbał o matkę i dziecko(ci) i tak rozkład ciężarów związanych ze sprowadzeniem na świat potomka był wyjątkowo nierównomierny. Kobieta ponosiła większość tych kosztów, co naukowcy w swoim żargonie nazywają niesymetryczną inwestycją rodzicielską. Mówiąc wprost, mężczyzna ponosi znikomą część kosztów i małą część znacznego ryzyka związanych z ciążą porodem i opieką. 

Nadal spoko

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): Z tej prostej konstatacji wynikają poważne konsekwencje dla życia społecznego. Mężczyźni inwestując w związek niewiele mają biologiczny interes by namówić do współpracy jak największą ilość kobiet.

to wynika również z tego że mężczyzna w ogóle może wywołać wiele ciąż w tym samym momencie.

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): Kobiety inwestując w dziecko bardzo dużo, są bardziej skłonne do stałego związku, z samcem stojącym jak najwyżej w hierarchii i przywiązanie go do siebie oraz dziecka, gdyż to im gwarantuje sukces rozrodczy. We wspólnocie pierwotnej kobiety rodziły rzadko, raz na trzy, cztery lata i pozostawały w związkach czasowych, do momentu odchowania dziecka. Partnerów wybierały według cech które dziś nazwalibyśmy "przymiotami łowcy". Czyli siły, sprawności, inteligencji, cierpliwości, umiejętności zdobycia szacunku i poważania u współplemieńców. Krótko mówiąc - wysokiej pozycji społecznej. Te oczekiwania kobiet przełożyły się na wykształcenie u mężczyzn dążenia do osiągania takiego statusu. Był on najlepszą przepustką do kobiecych serc i posłań. Ale nawet mężczyzna z góry hierarchii, mający ogromne powodzenie u pań, nie był w stanie utrzymać więcej, niż dwie, trzy kobiety i ich potomstwo.

Ten styl życia był utrzymywany przez setki tysięcy lat, a biorąc pod uwagę dalszych krewnych, możemy mówić nawet o milionach. I nagle został porzucony na rzecz całkowicie odmiennego, związanego z produkcją żywności. Miało to miejsce umowne 10 000 lat temu i wywróciło świat naszych przodków "do góry kołami". Także relacje między płciami uległy całkowitemu przewartościowaniu. 
Nadwyżka żywności, życie w stałych osadach, umożliwiły kobietom rodzenie rok, po roku, a zastąpienie przymiotów łowcy majątkiem i władzą umożliwiło mężczyznom stworzenie haremów i utrzymywanie ich lokatorek. Majątek i władza dały mężczyznom szansę jakiej nie mieli ich poprzednicy. Mogli je oni odtąd w nieskończoność powiększać, co przekładało się na ilość kobiet które mogli zapłodnić. Cała historia cywilizacji pełna jest opisów takiego postępowania, jeśli nie wierzysz, sięgnij choćby po Stary Testament.

Tu nie chodzi o to że nie wierzę w powyższe, tylko o to że nie tylko łowcy i ludzie u władzy mieli potomstwo, biedni i niezainteresowani władzą też mieli dzieci. Zwłaszcza jeśli w rejonie dominowała monogamia. Sukces cywilizacyjny ludzkości i ograniczona selekcja naturalna ma wpływ na to że do następnych pokoleń przechodzą również mniej agresywne geny.

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): To jest powód dla którego mężczyźni dla majątku i władzy są gotowi na wszystko. Przez "wszystko", należy rozumieć literalnie wszystko! Będą kłamać i kraść, zabijać i gwałcić.

No i to jest to co nazywam bzdurą, zupełnie nieuprawnione wnioski, równie dobrze można by uznać że kobiety dla związku z bogaczem są gotowe na wszystko bo przecież to zapewnia im sukces reprodukcyjny.

Owszem, mogę się zgodzić na to że statystycznie rzecz biorąc znaczna ilość mężczyzn będzie piąć się w górę oraz znaczna ilość kobiet będzie polować na tych pnących się w górę. To widać wyraźnie w stereotypach płciowych. Ale że wszyscy? I na wszystko? To gruuuuuuba przesada, a to że tej przesady nie widzisz sprawia żę nie traktuję twoich argumentów poważnie. W innych tematach też możesz nie widzieć tak skrajnych błędów w rozumowaniu.

(16.03.2017, 19:33)exeter napisał(a): Ale też wymyślać nowe rozwiązania, odkrywać nowe lądy, tworzyć kulturę i sztukę - wszystkie te osiągnięcia i te podłości są efektem reguł doboru płciowego naszego gatunku.
Nas interesuje parcie na władzę. W naszych czasach jest ona najpewniejszym sposobem realizacji biologicznego imperatywu, władza wywiera wręcz magnetyczny wpływ na płeć piękną, na co jest bez liku dowodów - choćby Clinton, Berlusconi, Putin i całe stado innych polityków, którym w społeczeństwach demokratycznych skandale seksualne złamały kariery. Daleko nie szukając można wskazać przykład Kaczyńskiego, którym w normalnych warunkach żadna kobieta nie byłaby zainteresowana, ale który jako "naczelnik" ma całe stado oddanych wielbicielek.

Dlatego nie wolno pozostawiać władzy wyłącznie w męskich rękach. To jest proszeniem się o kłopoty.

Z tym że pozycja społeczna daje dodatkowe punkty atrakcyjności mężczyźnie się zgadzam. Ale nie wszystkie kobiety lecą na pozycje społeczną, i całe szczęście.
Odpowiedz
nerwica,


Cytat:
Cytat:czy w polityce ma znaczenie fakt, iż kobiety, stanowiące ponad połowę społeczeństwa, mają w Najwyższych Władzach przez jedynie ok. 20% przedstawicielek?
Taka jest wola wyborców - zarówno mężczyzn jak i kobiet. 
Odpowiedź systemu mocno zależy od warunków jakie stworzymy. W Iranie wola wyborców, zarówno mężczyzn jak i kobiet, wyłania niemal czysto męski skład Parlamentu(17 kobiet na 290 parlamentarzystów)
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Czy jest istotne, że we władzach kościelnych kobiet nie ma wcale?
Każda organizacja może sobie ustalać własne zasady.
Miałbyś rację, gdybyśmy mówili o Stowarzyszeniu Hodowców Kanarków, albo o Miłośnikach Jogi. Ale gdy w grę wchodzi organizacja wywierająca potężny wpływ na życie społeczne, to jak wybiera swoje władze i jaka płeć je dominuje nie może być dla nikogo kwestią bez znaczenia.
Cytat:
Cytat:Że nadal górne piętra hierarchii w biznesie zarezerwowane są dla mężcyzn?
Nie są. Nie ma żadnego zakazu piastowania takich stanowisk przez kobiety.
Nie ma? To czemu jest ich tak mało? I czy ten fakt ma jakieś znaczenie?
Cytat:Nie.

Patriarchalny system władzy dla mnie byłby wtedy, gdyby kobiety nie mogły głosować lub startować w wyborach.
Nie ma znaczenia czy mogą, czy nie mogą, startować w wyborach. Liczy się to, czy dostają się, czy też nie, do Najwyższych Organów Władzy w ilości odpowiadającej ich procentowemu udziałowi w populacji.
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):W obecnym, pytam Was, czy uważacie, że patriarchat realnie istnieje?
Tylko w niektórych rodzinach i organizacjach.

U mnie na przykład babcia jest feministką, codziennie od dziecka na stole "Gazeta Wyborcza" z wypocinami prof. Magdaleny Środy. Z jednej strony oczekiwania tradycyjne wobec mężczyzn, a z drugiej feministyczne. I weź tu pogódź ogień z wodą. Dopiero niedawno wyemancypowałem się ze stawiania płci pięknej na piedestale.

Dodatkowo:

[Obrazek: arrow.png] Dyskryminacja mężczyzn w odniesieniu do służby wojskowej
[Obrazek: arrow.png] Dyskryminacja mężczyzn w odniesieniu do wieku emerytalnego
[Obrazek: arrow.png] Dyskryminacja mężczyzn w odniesieniu do urlopu rodzicielskiego

Wskazałem konkretne 3 prawne dyskryminacje mężczyzn. Czy ktoś jest w stanie wskazać choć jedną prawną dyskryminację kobiet?
Twierdzisz, że fakt iż Twoja babcia jest feministką przeczy istnieniu patriarchalnego systemu. Uśmiech

Dyskryminacja kobiet nie musi mieć charakteru prawnego, równie istotne są: tradycja, ugruntowane przekonania, wymogi stawiane kobietom przez społeczeństwo, np. obowiązek dbania o dzieci itd.




magicvortex,

wybacz mi, ale gdy wiedzę zdobywaną latami kwitujesz słowem bzdury, bez podania kontrargumentów, troszkę się irytuję. Cieszę się, że generalnie zgadzasz się z obrazem ludzkiej natury i jej genezą, zarysowanymi przeze mnie w poprzednim poście. Buntujesz się przeciwko mojej generalizacji polegającej na twierdzeniu, że wszyscy mężczyźni itd...  Z formalnego punku widzenia masz rację, wybieramy różne strategie życiowe i zdarzają się i tacy ludzie, którzy świadomie odrzucają biologiczny imperatyw:

[Obrazek: zakonnicy-810x540.jpg]
Ale są raczej wyjątkiem, a nie regułą. Pozostali posłusznie realizują "plan".
Poza tym, nawet wśród nich ma miejsce rywalizacja o pozycję w hierarchii i próby robienia zakonnej kariery. Co jest przejawem ulegania biologicznemu imperatywowi, choć w ich przypadku nie będzie to miało skutków "zaplanowanych" przez ewolucję.
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Kobiety przywiązane do niemowląt na długie miesiące, a nawet lata, w warunkach naturalnych musiały mieć zagwarantowaną pomoc partnerów, najczęściej ojców dzieci. Żeby ją zapewnić ewolucja stworzyła biochemiczną więź między kobietą i mężczyzną którą my nazywamy miłością.

nie tylko ludzie wiążą się w pary i opiekują potomstwem
Zgoda. Choć w ich przypadku wolimy mówić o instynkcie. Mam ogromne wątpliwości czy to odróżnianie nie jest oszukiwaniem samych siebie? I czy nasza miłość nie jest w gruncie rzeczy tym samym co przywiązanie psa do suki?
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Z tej prostej konstatacji wynikają poważne konsekwencje dla życia społecznego. Mężczyźni inwestując w związek niewiele mają biologiczny interes by namówić do współpracy jak największą ilość kobiet.

to wynika również z tego że mężczyzna w ogóle może wywołać wiele ciąż w tym samym momencie.
Można nas w tym kontekście nazwać "rozpylaczami spermy". Nie bez powodu natura umożliwiła nam produkowanie plemników w milionowych ilościach.
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Kobiety inwestując w dziecko bardzo dużo, są bardziej skłonne do stałego związku, z samcem stojącym jak najwyżej w hierarchii i przywiązanie go do siebie oraz dziecka, gdyż to im gwarantuje sukces rozrodczy. We wspólnocie pierwotnej kobiety rodziły rzadko, raz na trzy, cztery lata i pozostawały w związkach czasowych, do momentu odchowania dziecka. Partnerów wybierały według cech które dziś nazwalibyśmy "przymiotami łowcy". Czyli siły, sprawności, inteligencji, cierpliwości, umiejętności zdobycia szacunku i poważania u współplemieńców. Krótko mówiąc - wysokiej pozycji społecznej. Te oczekiwania kobiet przełożyły się na wykształcenie u mężczyzn dążenia do osiągania takiego statusu. Był on najlepszą przepustką do kobiecych serc i posłań. Ale nawet mężczyzna z góry hierarchii, mający ogromne powodzenie u pań, nie był w stanie utrzymać więcej, niż dwie, trzy kobiety i ich potomstwo.

Ten styl życia był utrzymywany przez setki tysięcy lat, a biorąc pod uwagę dalszych krewnych, możemy mówić nawet o milionach. I nagle został porzucony na rzecz całkowicie odmiennego, związanego z produkcją żywności. Miało to miejsce umowne 10 000 lat temu i wywróciło świat naszych przodków "do góry kołami". Także relacje między płciami uległy całkowitemu przewartościowaniu. 
Nadwyżka żywności, życie w stałych osadach, umożliwiły kobietom rodzenie rok, po roku, a zastąpienie przymiotów łowcy majątkiem i władzą umożliwiło mężczyznom stworzenie haremów i utrzymywanie ich lokatorek. Majątek i władza dały mężczyznom szansę jakiej nie mieli ich poprzednicy. Mogli je oni odtąd w nieskończoność powiększać, co przekładało się na ilość kobiet które mogli zapłodnić. Cała historia cywilizacji pełna jest opisów takiego postępowania, jeśli nie wierzysz, sięgnij choćby po Stary Testament.

Tu nie chodzi o to że nie wierzę w powyższe, tylko o to że nie tylko łowcy i ludzie u władzy mieli potomstwo, biedni i niezainteresowani władzą też mieli dzieci. Zwłaszcza jeśli w rejonie dominowała monogamia. Sukces cywilizacyjny ludzkości i ograniczona selekcja naturalna ma wpływ na to że do następnych pokoleń przechodzą również mniej agresywne geny.
Nigdzie nie twierdziłem, że potomstwa dochowywali się wyłącznie ludzie ze szczytów hierarchii. Rzecz sprowadza się do zwiększenia szansy na udane powielenie własnych genów. Służy temu zarówno zwiększenie liczby partnerów seksualnych, ich lepsza jakość(z punktu widzenia genetyki), oraz lepsza opieka nad dorastającym potomstwem. Nawet niewielkie poprawienie któregoś z wymienionych czynników powodowało, że osobnik zdobywał przewagę w genetycznym wyścigu, a  jego genom rozprzestrzeniał się w populacji. Gdzieś czytałem, że genetycy oszacowali ilość męskich potomków wielkiego Czyngis Chana żyjących obecnie na świecie, na kilkanaście milionów. Dla takiego wyniku warto było podbijać kraje i palić miasta.
Wiele wskazuje na to, że monogamia jest rozwiązaniem wprowadzonym w cywilizacji w interesie rządzących mężczyzn. Zrobiono tak z kilku powodów. Chodziło o łatwiejsze kontrolowanie kobiecej seksualności, co jest głównym celem patriarchatu, ale i o zapewnienie partnerek także mężczyznom z dołu hierarchii. Po to, by się nie buntowali. Rzecz jasna dostawali oni "odpadki z pańskiego stołu", czyli kobiety mniej atrakcyjne. Te o najwyższej jakości były przeznaczone dla elit. Dziś wygląda to bardzo podobnie i jest silną, choć najczęściej nieuświadomioną motywacją, do robienia przez mężczyzn karier. 
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):To jest powód dla którego mężczyźni dla majątku i władzy są gotowi na wszystko. Przez "wszystko", należy rozumieć literalnie wszystko! Będą kłamać i kraść, zabijać i gwałcić.

No i to jest to co nazywam bzdurą, zupełnie nieuprawnione wnioski, równie dobrze można by uznać że kobiety dla związku z bogaczem są gotowe na wszystko bo przecież to zapewnia im sukces reprodukcyjny. 
I dokładnie tak jest - kobiety są gotowe na wszystko, by zdobyć "księcia z bajki", czyli faceta z baaardzo wysoką pozycją społeczną.
[Obrazek: 7b1753841db1930cb4907e0c3f4f9c96408ba589.jpg]
Odpowiedz
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Dyskryminacja kobiet nie musi mieć charakteru prawnego, równie istotne są: tradycja, ugruntowane przekonania, wymogi stawiane kobietom przez społeczeństwo, np. obowiązek dbania o dzieci itd.

Kurwa no nie mogę. A na chuj społeczeństwu kobiety, które nie poczuwają się do obowiązku dbania o dzieci? Słusznie, że takie kobiety i tacy mężczyźni są dyskryminowani. Zakazywanie dyskryminowania kogoś jest przykładem patologicznej dyskryminacji, ale exeteroidom to nie przeszkadza, bo wpisuje się to w ich wierzenia. Zacieranie pojęć, znoszenie pluralizmu na rzecz "jedynie słusznych wierzeń exeteroidów" itp. bzdurne twierdzenia to esencja pseudointelektualnego nowotworu próbującego zabrać ludziom wolność do decydowania i myślenia o sobie, innych i świecie inaczej, niż tego chcą exeteroidy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Żarłak,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Dyskryminacja kobiet nie musi mieć charakteru prawnego, równie istotne są: tradycja, ugruntowane przekonania, wymogi stawiane kobietom przez społeczeństwo, np. obowiązek dbania o dzieci itd.

Kurwa no nie mogę. A na chuj społeczeństwu kobiety, które nie poczuwają się do obowiązku dbania o dzieci? Słusznie, że takie kobiety i tacy mężczyźni są dyskryminowani. 
Pomyśl przez chwilę, zanim coś napiszesz. Zwłaszcza w takich emocjach.

Nie sądzisz, że obowiązek dbania o dzieci scedowany tylko na kobiety utrudnia im, jeśli nie uniemożliwia, robienie karier? Dlatego w krajach gdzie rozprawa z patriarchalnym systemem odbyła się wcześniej, dba się o wsparcie dla kobiet w tym zakresie. Zarówno przez motywowanie partnerów w partycypowaniu w opiece nad potomstwem, jak i dzięki rozwiązaniom systemowym: żłobkom, przedszkolom, prawie do zwolnień z pracy, czy też przynoszenia dzieci do roboty.
Mieć dziecko we Francji
Odpowiedz
No właśnie, mogłeś pomyśleć zanim coś napiszesz, ale nie chciałeś. Jak zwykle. Skoro przynoszą dzieciaki do pracy to nie przeszkadza im to w robieniu karier. Skoro zdecydowały się na dziecko to znaczy, że jest ono ważniejsze od robienia kariery. Nie ma to jak robienie zajebistej kariery na kasie w markecie albo sprzątając biura za ćwerć etatu. Która kobieta chce takiej kariery? A tzw. "kariera" zarezerwowana jest dla promila populacji, bo cała reszta musi pracować na stanowiskach, które w mityczny rys określany buńczucznie słowem "kariera" w ogóle się nie wpisuje. Zwyczajowa orka 40h w tyg. służąca przeżyciu to nie kariera, tylko proza.
Co za brednie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): wybacz mi, ale gdy wiedzę zdobywaną latami kwitujesz słowem bzdury, bez podania kontrargumentów, troszkę się irytuję.

wiesz, każdy możę powiedzieć że wiedzę zdobywał latami albo że przeciwnik nie podaje argumentów, ja też się irytuję więc luz

(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Cieszę się, że generalnie zgadzasz się z obrazem ludzkiej natury i jej genezą, zarysowanymi przeze mnie w poprzednim poście. Buntujesz się przeciwko mojej generalizacji polegającej na twierdzeniu, że wszyscy mężczyźni itd...  Z formalnego punku widzenia masz rację, wybieramy różne strategie życiowe i zdarzają się i tacy ludzie, którzy świadomie odrzucają biologiczny imperatyw:

(...)

Ale są raczej wyjątkiem, a nie regułą. Pozostali posłusznie realizują "plan".
Poza tym, nawet wśród nich ma miejsce rywalizacja o pozycję w hierarchii i próby robienia zakonnej kariery. Co jest przejawem ulegania biologicznemu imperatywowi, choć w ich przypadku nie będzie to miało skutków "zaplanowanych" przez ewolucję.

Uff, chociaż tyle, więcej nie będę wymagał bo zajmie to miesiac Język przynajmniej wiem że masz świadomość że nie wszyscy. A dokładny procent to dopiero jakieś badania mogłyby pokazać.

(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Zgoda. Choć w ich przypadku wolimy mówić o instynkcie. Mam ogromne wątpliwości czy to odróżnianie nie jest oszukiwaniem samych siebie? I czy nasza miłość nie jest w gruncie rzeczy tym samym co przywiązanie psa do suki?

ludzie też mają instynkty. Wiesz jesteśmy w stanie tworzyć narzędzia, społeczeństwo, cywilizacje, rozmawiać o ideach itp itd więc wydaje mi się że nasza miłość to zwierzęce przywiązanie plus dodatkowe rzeczy jak na przykład dorabianie do tego ideologii, naleciałości kulturowe itp itd. Mimo wszystko nasze mózgi stać na więcej.

(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Można nas w tym kontekście nazwać "rozpylaczami spermy". Nie bez powodu natura umożliwiła nam produkowanie plemników w milionowych ilościach.

mhm

(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Nigdzie nie twierdziłem, że potomstwa dochowywali się wyłącznie ludzie ze szczytów hierarchii. Rzecz sprowadza się do zwiększenia szansy na udane powielenie własnych genów. Służy temu zarówno zwiększenie liczby partnerów seksualnych, ich lepsza jakość(z punktu widzenia genetyki), oraz lepsza opieka nad dorastającym potomstwem. Nawet niewielkie poprawienie któregoś z wymienionych czynników powodowało, że osobnik zdobywał przewagę w genetycznym wyścigu, a  jego genom rozprzestrzeniał się w populacji. Gdzieś czytałem, że genetycy oszacowali ilość męskich potomków wielkiego Czyngis Chana żyjących obecnie na świecie, na kilkanaście milionów. Dla takiego wyniku warto było podbijać kraje i palić miasta.

chyba mam inne poczucie wartości Oczko

(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): Wiele wskazuje na to, że monogamia jest rozwiązaniem wprowadzonym w cywilizacji w interesie rządzących mężczyzn. Zrobiono tak z kilku powodów. Chodziło o łatwiejsze kontrolowanie kobiecej seksualności, co jest głównym celem patriarchatu, ale i o zapewnienie partnerek także mężczyznom z dołu hierarchii. Po to, by się nie buntowali. Rzecz jasna dostawali oni "odpadki z pańskiego stołu", czyli kobiety mniej atrakcyjne. Te o najwyższej jakości były przeznaczone dla elit. Dziś wygląda to bardzo podobnie i jest silną, choć najczęściej nieuświadomioną motywacją, do robienia przez mężczyzn karier. 

Monogamia jest też (poza dziewictwem żony) sposobem na pewność że dziecko jest twoje. Ale z drugiej strony dla żony monogamia jest sposobem zatrzymanie małżonka w celu opieki nad dziećmi. To nie jest tak że tylko mężczyźni korzystali na ślubie. Poza tym skoro monogamia taka zła dla kobiet to czemu głównie kobiety nalegają na ślub?

(16.03.2017, 22:00)exeter napisał(a): I dokładnie tak jest - kobiety są gotowe na wszystko, by zdobyć "księcia z bajki", czyli faceta z baaardzo wysoką pozycją społeczną.

Niektóre kobiety zrobią wiele, to prawda. Ze "wszystkimi" się oczywiście nie zgodzę.

PS. My tu gadu gadu a nie odpowiedziałeś na przykład, na pytanie o egogender. A czytać postów wstecz żeby sprawdzić na co jeszcze nie odpowiedziałeś mi się nie chce. Więc może spróbujmy jeszcze raz.

Cytat:Wiec może exeter, czarno na białym mi powiedz. Popierasz istnienie takiej płci kulturowej jak powyższa? Czy uważasz że każdy człowiek może mieć swoją prywatną jedyną w rodzaju płeć? Po kiego grzyba to w ogóle płcią nazywać?!
Odpowiedz
exeter


Cytat:I dokładnie tak jest - kobiety są gotowe na wszystko, by zdobyć "księcia z bajki", czyli faceta z baaardzo wysoką pozycją społeczną.

Naprawdę? Które kobiety? Kobiety generalnie?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
(16.03.2017, 23:41)znaLezczyni napisał(a): Naprawdę? Które kobiety? Kobiety generalnie?

Polskie modelki. Exeter zamiescil zdjecia pod tekstem. Zdjecia polskich dziewczyn, ktore zgodzily sie na wycieczke do Dubaju w zamian za kase i seks i w zamian za zgode na to, ze zamozni arabowie beda mogli na nie robic siku i kupe. Byla afera jakis czas temu. Sa o tym nawet humorystyczne piosenki na YT.

Blad Exetera polega na uogolnieniu, ze kazda kobieta bylaby gotowa na takie upodlenie sie.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości