Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
Rexerex napisał(a):Nie wiem czy jest sens dalszej dyskusji z IGNORANTEM MATEMATYCZNYM, który nie widzi, że wcale nie oznacza zera.
Jak to policzyłeś?
Rexerex napisał(a):ps. Ja twierdzę, że życie powstało w wyniku ewolucji, a nie przez przypadek.
Acha: życie powstało w wyniku ewolucji nieprzypadkowej? 
Aleś się zapętlił.
Samuel napisał(a):bioslawek zaczyna mieszać dwie rzeczy: ewolucja to jedno, a powstanie warunków, potrzebnych do zaistnienia ewolucji, to drugie. Można argumentować, że na Ziemi nigdy nie powstały warunku umożliwiające rozpoczęcie się ewolucji, ale takie argumenty nie dotyczą samej ewolucji i nie mogą służyć udowodnieniu, że teoria ewolucji jest błędna.
Hmm, mam rozumieć,że ewolucja może przebiegać nawet bez wpływu jakiegokolwiek środowiska? No, no: "ewolucja życia była nieprzypadkowa", "ewolucja mogła przebiegać bez wpływu jakiegokolwiek środowiska"- ja się od was bardzo dużo uczę
Scalaj posty! Uzywaj opcji Edit. - Tgc
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
bioslawek napisał(a):Masz całkowitą rację. Twoje wnioski popierają moje wnioski, co z resztą zaznaczyłem w mojej definicji. Do każdego takiego układu należy stosować inne metody analizy. Bo inaczej jest zbudowana syntaza ATP, inaczej rząd kostek do domina. Faktem jest też, że istnieją układy nieredukowalnie złożone, do pewnego stopnia redukowalnie złożone, jak i całkiem redukowalnie złożone. Wszystko zależy od tego pod względem jakiej funkcji rozpatrujemy taki układ. O tym wszystkim napisałem w mojej definicji, więc jak mniemam nie pozostawiłem miejsca na spekulacje.
1. Użyłeś bardzo dużo słów, żeby przyznać, że Twoja definicja jest bezużyteczna.
2. EDYTUJ POSTY. Sądzę, że jesteś dość inteligentny, żeby pojąć jak to się robi. Mylę się?
3. Wątek jest we właściwym miejscu dla tego typu bredzenia. Skoro nawet autor definicji przyznaje, że jest ona kompletnie bezużyteczna, to pozostawianie jej w działach merytorycznych byłoby błędne.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 5,409
Liczba wątków: 79
Dołączył: 10.2009
Reputacja:
90
Jeśli gdzieś kiedyś powstanie pomnik internetowego trolla, powinni się złożyć użytkownicy forum ateista.pl. Nikt nie ma dla nich takiego wielkiego serca jak my :>
Ten cały Behe popełnia jeden błąd: opisuje pierwsze momenty życia na Ziemi biorąc pod uwagę dzisiejszą prędkość przeprowadzania procesów chemicznych przez enzymy. Bo patrzy na ich dzisiejszą skuteczność. Dzisiaj jest konkurencja. Jeśli jedna bakteria nie użyje do katalizy "standardowego" enzymu, który radzi sobie z nią w najlepszy możliwy, bo wypracowany przez miliardy lat, sposób, to inne bakterie go użyją i odbiorą jej pokarm. Stąd dzisiejsza definicja enzymu, jako białka o wysokiej specyficzności, czyli że może być użyty tylko w jednym celu w ściśle określonych warunkach.
Natomiast w pierwotnej zupie enzymy i inne białka mogły być zupełnie "byle jakie". Konkurencji nie było praktycznie żadnej, więc nie musiały błyskawicznie katalizować reakcji. Nie musiały podwyższać standardów, więc tego nie robiły - zgodnie z teorią ewolucji. Dopiero kiedy się namnożyły pożywienia zaczęło brakować, ale ich liczba była na tyle duża, że mogły już wykształcić pewne "gatunki".
To podobnie jak na szalce Petriego, na której jedynym źródłem węgla uczynimy ksenobiotyk (trudny do rozłożenia związek niewystępujący w przyrodzie, np. jakiś syntetyczny lek). Są bakterie, które potrafią go rozłożyć - wystarczy pobrać szlam z odpływu ścieków z fabryki gdzie ten lek jest produkowany. Hodujemy je na tym ksenobiotyku, kolonia radzi sobie całkiem nieźle, ale co się okazuje? Że są tam kolonie bakterii niezdolnych do rozłożenia ksenobiotyku! Zwykle są rozłożone wokół tych co są zdolne i odżywiają się produktami ich przemiany materii.
Podobnie mogło być w pierwotnej zupie, kiedy zasoby zaczynały się kończyć.
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
Śmierć Szczurów napisał(a):1. Użyłeś bardzo dużo słów, żeby przyznać, że Twoja definicja jest bezużyteczna.
Nie, to ty nie użyłeś ani jednego, żeby to uzasadnić.
Śmierć Szczurów napisał(a):3. Wątek jest we właściwym miejscu dla tego typu bredzenia. Skoro nawet autor definicji przyznaje, że jest ona kompletnie bezużyteczna, to pozostawianie jej w działach merytorycznych byłoby błędne.
Wiem, ten "autor", to 'diabeł' w twojej głowie, ktory ci podpowiada różne, dziwne rzeczy. Poza tym się panoszysz nadużywając władzy.
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
bioslawek napisał(a):Nie, to ty nie użyłeś ani jednego, żeby to uzasadnić.
Nie musiałem skoro sam to napisałeś.
bioslawek napisał(a):Wiem, ten "autor", to 'diabeł' w twojej głowie, ktory ci podpowiada różne, dziwne rzeczy.
Cytat z Ciebie twierdzi co innego, a Ty mi w głowie nie siedzisz.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
El Commediante napisał(a):Jeśli gdzieś kiedyś powstanie pomnik internetowego trolla, powinni się złożyć użytkownicy forum ateista.pl. Nikt nie ma dla nich takiego wielkiego serca jak my :>
Zaczyna się, he,he, a nie mówiłem, że zaczną się wypróżniać? No i gdzie jest teraz Moderacja? Dlaczego nie wywala tego postu na smieciowisko? Stronniczość!
Chyba czas was pożegnać i otworzyć szampana  . Już ja wam pomnik i odpowiednie świadectwo wystawię!
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 8
Dołączył: 12.2011
Reputacja:
0
Spróbuję skoncentrować się na jednej, podstawowej kwestii:
Cytat:Ewolucjoniści popadają w wewnętrzną sprzeczność. Twierdzą, że nie ma dobrej definicji gatunku, a mimo to bezpodstawnie twierdzą, że specjacja jest mechanizmem powstawania nowych gatunków.
... co jest prawdą tylko w połowie. "Gatunek" to termin mający sens, gdy mówimy o jednym, konkretnym momencie na osi czasu, np. "obecnie koń Przewalskiego żyje tu i tu" i używamy definicji gatunku - jako zbioru organizmów, które mogą się ze sobą krzyżować i rodzić płodne potomstwo - aby odróżnić konia Przewalskiego od onagera, innego koniowatego, żyjącego na tym samym terenie.
W teorii ewolucji termin ten wprowadza jednak tylko zamieszanie. Jedna sprawa, że taka definicja ma sens tylko w przypadku organizmów płciowych. Ale jest też pewien problem logiczny.
Fakt, że obecnie dwie grupy zwierząt nie mogą się krzyżować (=> należą do różnych gatunków) nie oznacza, że ich przodkowie nie mogli się krzyżować. Możliwość krzyżowania jest zależna od stopnia odmienności genomu przedstawicieli jednej i drugiej grupy. Skoro mutacje mogą zmieniać genom to nic nie stoi na przeszkodzie, aby dwie grupy zwierząt jednego gatunku, nie krzyżujące się ze sobą z powodów np. geograficznych, a nie genetycznych, stopniowo z pokolenia na pokolenia oddalały się od siebie genetycznie, aż do momentu, gdy krzyżowanie nie będzie możliwe. No i teraz weźmy przedstawiciela pokolenia N w grupie 1, który jeszcze mógłby skrzyżować się z przedstawicielką pokolenia N w grupie 2, ale nie zrobił tego tylko ze względu na bariery geograficzne i zamiast tego skrzyżował się z przedstawicielką pokolenia N ze swojej grupy. W efekcie urodził się przedstawiciel pokolenia N+1 w grupie 1, który w wyniku mutacji już nie może nawet teoretycznie skrzyżować się z przedstawicielką pokolenia N+1 w grupie 2. Zgodnie z definicją, pokolenie N w grupie 1 i pokolenie N w grupie 2 to nadal ten sam gatunek. Ale pokolenie N+1 w grupie 1 to już inny gatunek niż pokolenie N+1 w grupie 2. A równocześnie nic technicznie nie stoi na przeszkodzie by przedstawiciel pokolenia N w grupie 1 zachował się biblijnie i skrzyżował się ze swoją córką, lub inną przedstawicielką pokolenia N+1 w grupie 1. Genetycznie te pokolenia są sobie wystarczająco bliskie. W skrócie: "N+1 z grupy 1" to ten sam gatunek co "N z grupy 1", "N z grupy 1" to ten sam gatunek co "N z grupy 2", a "N z grupy 2" to ten sam gatunek co "N+1 z grupy 2" - ale "N+1 z grupy 1" to inny gatunek od "N+1 z grupy 2". Ot, paradoks.
Uprzedzając komentarz: Nie jest to dowód na ignorancję ewolucjonistów, tylko na to, że definicja gatunku używana w taksonomii nie pasuje do teorii ewolucji. Najlepiej by było, gdybyśmy rozmawiając o teorii ewolucji w ogóle nie używali terminu "gatunek".
Inny przykład: Tutaj znajduje się paleta kolorów. Dość duża. Nazwy kolorów dookoła palety - zielony, żółty, niebieski, itd. - to właśnie "gatunki" w znaczeniu taksonomicznym. Każde dziecko wie, czym różni się żółty od zielonego, prawda? Natomiast kolory wewnątrz palety, każdy piksel, to wszystkie gatunki w historii ewolucji. Jeżeli przyjrzymy się im z osobna to jeszcze jak cię mogę, da się mniej-więcej powiedzieć "ten jest bardziej żółty", "ten jest bardziej zielony". I zawsze jest tak, że piksele obok siebie różnią się na tyle mało, że gdybyśmy widzieli tylko je i żadne inne to każdy z nas stwierdziłby, że to ten sam kolor (=> należą do jednego gatunku). A teraz, bioslawku, i innych też zapraszam do zabawy, spróbujcie narysować paluchem na ekranie gdzie dokładnie przebiega granica między żółtym, a zielonym. Pamiętajcie, trzeba je rozdzielić tak, żeby każde dziecko mogło stwierdzić, że piksele po jednej stronie granicy mają inny kolor niż te po drugiej.
Cytat:Te zwierzęta, bez różnicy, jak długo żyją w izolacji, i to bez znaczenia czy się krzyżują częściowo, czy wcale, pozostają zawsze myszami i ryjówkami i NIE MA ŻADNYCH DOWODÓW, żeby myśleć, iż kiedyś będzie inaczej!
Wykopaliska dostarczają nam aż za wiele skamieniałości zwierząt, które trochę przypominają jeden z obecnie istniejących gatunków, a trochę inny. A skoro kiedyś w przeszłości było inaczej niż teraz, to logicznym wnioskiem jest, że kiedyś w przyszłości też będzie inaczej. Ewolucja konia jest szczególnie dobrze znana, od formy będącej prawdopodobnie wspólnym przodkiem konia i tapira.
Natomiast to co później piszesz o sposobach specjacji to jakaś papka mieszająca stan nauki z przedwojnia, przeinaczenia i jakieś własne teorie kreacjonistów. Po tym jak wcześniej pisałeś o białkach i procesach, w których biorą udział, spodziewałem się po Tobie czegoś dużo lepszego. To o braku dowodów na "specjację rodzaju ludzkiego" to już w ogóle odjazd do alternatywnej rzeczywistości. Szkoda
PS. Jeśli ktoś się jeszcze nie spotkał: TalkOrigins to archiwum dyskusji usenetowej grupy talk.origins . Zawiera praktycznie wszystko co kreacjoniści wymyślili, opatrzone wyjaśnieniem, co w tym co wymyślili jest źle  Można sobie czytać for teh lulz, ale można też dowiedzieć się naprawdę dużo o teorii ewolucji.
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
bioslawek napisał(a):Zaczyna się, he,he, a nie mówiłem, że zaczną się wypróżniać?
Zasadniczo dokonuję tej czynności od niemowlaka... Jeśli Ty tego nie dokonujesz to może wyjaśniać Twoje problemy z formułowaniem i wyrażaniem swoich myśli.
bioslawek napisał(a):No i gdzie jest teraz Moderacja? Dlaczego nie wywala tego postu na smieciowisko? Stronniczość!
Tu jest alternatywne śmieciowisko.
bioslawek napisał(a):Chyba czas was pożegnać i otworzyć szampana . Już ja wam pomnik i odpowiednie świadectwo wystawię!
Uważaj, bo się popłaczemy.:*
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
Śmierć Szczurów napisał(a):Tu jest alternatywne śmieciowisko.
Dziękuję wam za dyskusję na tym Forum i żeczę powodzenia oraz powrotu do zdrowia. Myślałem, że te "męczarnie", ktore mi obiecaliście będa polegały na przyjmowaniu przeze mnie pocisków złożonych z konkretnych argumentów, a wy stosujecie szyderstwa, obelgi i strategię poniżania adwersarza. Może to i skuteczne, ale niegodne i niehonorowe. Inna wasza strategia, to agresywna ignorancja czerpiąca swoje siły z niewiedzy w temactach, na które usiłujecie się wypowiadać.
Cytat:Humor or ridicule Ten błąd powstaje wtedy, gdy ktoś zamiast podjąć polemikę z argumentami oponenta tylko żartuje lub szydzi z niego, aby w ten sposób wynieść się ponad jego racje oraz sprawić wrażenie, że argumentacja oponenta jest śmieszna lub głupia, a zatem pozbawiona znaczenia. Jest to bardzo często spotykane u sceptyków, racjonalistów i ateistów, którzy zamiast podjąć polemikę z argumentacją starają się jedynie ją ośmieszać i zniesławiać, bez podjęcia jakiejkolwiek z nią polemiki.
Raising the bar Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny.
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
Najadłeś się już dość wstydu i postanowiłeś to zakończyć? To miło.:]
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 8
Dołączył: 12.2011
Reputacja:
0
Cytat:Raising the bar Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał.
O, dobre. Tylko że zazwyczaj wygląda to tak:
Kreacjonista: "Nie ma dowodów na pochodzenie człowieka od małpy!"
Ewolucjonista: "Są skamieniałości ramapiteków, australopiteków, homo habilis, pitekantropów, wczesnych homo sapiens..."
K: "Ale nie ma dowodów na pochodzenie homo sapiens od pitekantropów!"
E: "Są skamieniałości homo heidelbergencsis, homo rhodesiensis, homo sapiens idaltu...
K: "Ale nie ma dowodów na formy pośrednie pomiędzy nimi a nami!"
E: "Są skamieniałości z Denisova Cave..."
K: "Ale!"
[/url][url=http://en.wikipedia.org/wiki/Early_Homo_sapiens#cite_note-dawkins-0]
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
Śmierć Szczurów napisał(a):Najadłeś się już dość wstydu i postanowiłeś to zakończyć? To miło.:]
Nie robią na mnie wrażenia takie tanie iniekcje, więc się nie pocieszaj, bo u mnie podatnego gruntu nie znajdziesz. Informuję was uczciwie, że po doprowadzeniu tego wszystkiego do czytelnej postaci, oczyszczając wszystko ze zbędnych śmieci, dyskusja w dosłownej i czytelnej wersji zostanie zamieszczona na moim blogu. Więc radzę pozostawić oryginał na wypadek ewentualnego zarzutu manipulacji. Wówczas postronni obserwatorzy będa decydować kto się ośmieszył ,a kto nie. Kiedy wszystko ukończę oczywiście was powiadomię, ponieważ ja nie zapominam co to honor.
Liczba postów: 14,830
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
334
Płeć: mężczyzna
bioslawek napisał(a):Nie robią na mnie wrażenia takie tanie iniekcje,
Ech...
iniekcja 1. Ťwstrzyknięcie leku lub środka diagnostycznegoť
2. Ťwtłaczanie lub wtryskiwanie cieczy bądź gazówť
Nie jestem lekarzem, więc nie dokonuję iniekcji, a Tobie już na pewno żadnych nie robiłem. Skoro już nie wiesz o czym piszesz to przynajmniej naucz się języka, którego używasz.
bioslawek napisał(a):po doprowadzeniu tego wszystkiego do czytelnej postaci, oczyszczając wszystko ze zbędnych śmieci,
Czyli fragmentów w których wykazano Ci, że bredzisz. bioslawek napisał(a):Więc radzę pozostawić oryginał na wypadek ewentualnego zarzutu manipulacji.
Nie mamy zwyczaju przejmować się drobnymi trollami - przykro mi.
bioslawek napisał(a):ja nie zapominam co to honor.
Chciałem być złośliwy, ale wtedy mógłbyś zapomnieć, że miałeś już się pożegnać, a tego byśmy nie chcieli.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
Samuel napisał(a):Fakt, że obecnie dwie grupy zwierząt nie mogą się krzyżować (=> należą do różnych gatunków) nie oznacza, że ich przodkowie nie mogli się krzyżować. Możliwość krzyżowania jest zależna od stopnia odmienności genomu przedstawicieli jednej i drugiej grupy. Skoro mutacje mogą zmieniać genom to nic nie stoi na przeszkodzie, aby dwie grupy zwierząt jednego gatunku, nie krzyżujące się ze sobą z powodów np. geograficznych, a nie genetycznych, stopniowo z pokolenia na pokolenia oddalały się od siebie genetycznie, aż do momentu, gdy krzyżowanie nie będzie możliwe. No i teraz weźmy przedstawiciela pokolenia N w grupie 1, który jeszcze mógłby skrzyżować się z przedstawicielką pokolenia N w grupie 2, ale nie zrobił tego tylko ze względu na bariery geograficzne i zamiast tego skrzyżował się z przedstawicielką pokolenia N ze swojej grupy. W efekcie urodził się przedstawiciel pokolenia N+1 w grupie 1, który w wyniku mutacji już nie może nawet teoretycznie skrzyżować się z przedstawicielką pokolenia N+1 w grupie 2. Zgodnie z definicją, pokolenie N w grupie 1 i pokolenie N w grupie 2 to nadal ten sam gatunek. Ale pokolenie N+1 w grupie 1 to już inny gatunek niż pokolenie N+1 w grupie 2. A równocześnie nic technicznie nie stoi na przeszkodzie by przedstawiciel pokolenia N w grupie 1 zachował się biblijnie i skrzyżował się ze swoją córką, lub inną przedstawicielką pokolenia N+1 w grupie 1. Genetycznie te pokolenia są sobie wystarczająco bliskie. W skrócie: "N+1 z grupy 1" to ten sam gatunek co "N z grupy 1", "N z grupy 1" to ten sam gatunek co "N z grupy 2", a "N z grupy 2" to ten sam gatunek co "N+1 z grupy 2" - ale "N+1 z grupy 1" to inny gatunek od "N+1 z grupy 2". Ot, paradoks.
W jakim z tematów byśmy nie podjęli polemiki, ty cały czas dyskutujesz z 'diabłem' w swojej głowie. Nie rozumiesz mojego tekstu, ponieważ jakbyś go zrozumiał, to byś wiedział w wyniku jakich procesów genetycznych powstaje (zcy może powstawać) bariera rozrodcza. Nie przyjmujesz też do wiadomości, że nie stwierdzono nigdy aby w jakimkolwiek przypadku te zmiany genetyczne doprowadziły do jakościowych zmian w genomach organizmów, ktore uległy specjacji. I tak np.
genom ryjówki ile by nie przeszedł duplikacji, inwersji, rekombinacji, czy fuzji robertsonowskich i tak pozostaje genomem ryjówki. To tak, jakbyś wziął siążkę i poprzestawiał rozdziały i akapity na różne miejsca, ale zostawił na powszczegolnych kartkach numery stron, co łatwo pomaga zrekonstuować pierwotną treść książki. Używając tej samej analogii zmiany jakościowe polegałyby na przestawianiu odpowienich liter, aż do powstania zupełnie nowej treści książki. Poza tym nie potrafisz nazwać po imieniu tego, co piszesz. Geograficzne nakładanie się dwóch populacji, które uległy już specjacji i sporadyczne krzyżowanie się, w wyniku czego powstaje niepłodne potomstwo nie określa się mianem specjacji, tylko hybrydyzacji. Jednak niepłodne potomstwo również dalej nalezy do tego samego gatunku, choć niektóre geny uległy zmianie lokalizacji w genomie i przestały do siebie pasować stając się np. recesywne Przeczytaj ten artykuł, tutaj są opisane przykłady podobnych zjawisk:
http://bioslawek.wordpress.com/2012/02/0...instynkty/
Hybrydy jednak mają jakościowo ten sam garnitur genetyczny, co rodzice (książka z poprzestawianymi roździalami), a fakt, że są bezpłodne powinien ci dać dużo do myślenia, ponieważ bezpłodne osobniki nie mogą pozostawiać potomstwa, a więc ewoluować w inny gatunek. Tak, czy nie?
Jednak nawet jeżeli dwie populacje, ktore wywodzą się od wspólnych przodków połaczyły się i ich członkowie zaczęliby się krzyżować, przy czym potomstwo byłoby zdolne do rozmnążania, to jest to przecież w dalszym ciągu nen sam gatunek, ponieważ przecież w dalszym ciągu obserwujemy swobodny przepływ genów między tymi populacjami i ich potomstwem. Nie ma też CIENIA DOWODU, że takie potomstwo ryjówek przeobrazi się kiedyś w latajace ryjówki. Po prostu nie ma cienia dowodu, że coś takiego jest możliwe- ALBO, ŻE TE RYJÓWKI KIEDYKOLWIEK PRZESTANĄ BYĆ CZYM INNYM NIŻ PO PROSTTU RYJÓWKAMI. A więc zapewnianie przez ewolucjonistów, że specjacja, czy hybrydyzacja są mechanizmami powstawania gatunków, to zwykłe lanie wody.
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 8
Dołączył: 12.2011
Reputacja:
0
Cytat:genom ryjówki ile by nie przeszedł duplikacji, inwersji, rekombinacji, czy fuzji robertsonowskich i tak pozostaje genomem ryjówki
Zdefiniuj ryjówkę  Co określa ryjówkę, jeśli nie jej genom? Co tak bardzo różni ryjówkę od myszy, że jest niemożliwe, aby miały wspólnych przodków?
Cytat:Hybrydy jednak mają jakościowo ten sam garnitur genetyczny, co rodzice (książka z poprzestawianymi roździalami), a fakt, że są bezpłodne powinien ci dać dużo do myślenia, ponieważ bezpłodne osobniki nie mogą pozostawiać potomstwa, a więc ewoluować w inny gatunek. Tak, czy nie? mile:
Przecież ewolucja nie polega na powstawaniu hybryd. Fakt, że dwa organizmy mogą się skrzyżować, ale ich potomstwo jest bezpłodne, jest wskazówką, że genomy rodziców są blisko granicy. Im dalej od siebie są genomy tym trudniejsza jest ich rekombinacja. Tym więcej powstaje błędów. A system rozrodczy to jeden z najbardziej delikatnych w skomplikowanym organizmie wielokomórkowym i jest najbardziej narażony na popsucie się. Być może ich przodkowie byli bliżej siebie i mogliby się skrzyżować. Być może ich następcy będą tak odlegli od siebie genetycznie, że krzyżowanie nie będzie możliwe w ogóle.
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
Śmierć Szczurów napisał(a):Nie jestem lekarzem, więc nie dokonuję iniekcji, a Tobie już na pewno żadnych nie robiłem. Skoro już nie wiesz o czym piszesz to przynajmniej naucz się języka, którego używasz.
Myślałem, że w stosunku do obytego człowieka mogę używać takiego substytutu odnośnie słow "montujesz mi wstrzyki"
To nie jest wątek do reklamowania ani prezentowania swojej twórczości. ŚSz.
Liczba postów: 638
Liczba wątków: 20
Dołączył: 02.2012
Reputacja:
0
24.02.2012, 12:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.02.2012, 15:45 przez Socjopapa.)
Jakiś czas temu pojawiło się ciekawe i słabo nagłośnione w Polsce doniesienie naukowe na temat nowych badań nad tempem mutacji http://www.nature.com/ng/journal/v43/n7/...g.862.html . Tempo mutacji okazało się trzy razy wolniejsze niż latami zakładano. Jeżeli te badania zostaną niezależnie potwierdzone, choć nie było dotychczas rzetelniejszych badań na temat tempa mutacji, to trzeba będzie przewartościować cały sposób myślenia o ewolucji. Trzy razy wolniejsze tempo mutacji oznacza trzy razy wolniejszą ewolucję. Na podstawie dystansu molekularnego i arbitralnie ustalonego tempa mutacji zakładano, że wspólny przodek szympansów i ludzi żył jakieś 6-7 000 000 lat temu. Jeżeli tempo mutacji jest rzeczywiście wolniejsze o trzy razy, to należałoby wnioskować, że ta 'dywergencja' miała miejsce nie 7-6 000 000 lat temu, a co najmniej 21-18 000 000 temu. Warto zaznaczyć, że według TE wówczas mniej więcej miał żyć 'wspólny przodek' małp człekokształtnych i ludzi (dopuszczalny limit pomyłki wynosi 5000 000 lat).
Przy dotychczasowym założeniu, że tempo mutacji jest równe dla wszystkich 'linii ewolucyjnych' należałoby jeszcze raz poważnie przeanalizować wszystkie dotychczasowe założenia, ustalone na podstawie zegara molekularnego, co do wieku różnych taksonów oraz zweryfikować dotychczasowe spekulacje na temat czasu dywergencji wszystkich postulowanych 'linii ewolucyjnych'. Czas tych 'dywergencji' należałoby przesunąć ze trzy razy do tyłu! Czy zdajecie sobie sprawę, jakie to ogromne konsekwencje niesie dla teorii ewolucji ? Pod spodem zamieszczam zakładane 'drzewo filogenetyczne', nakreślone dla naczelnych. Proszę zacząć przesuwać daty wszystkich zakładanych 'dywergencji' trzy razy do tyłu. A co zresztą organizmów żywych i wymarłych? W ich przypadku należałoby postąpić identycznie!
Cytat:www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/wszyscy-jestesmy-mutantami,78145,1
Tempo ewolucji gatunku ludzkiego, jest trzykrotnie wolniejsze niż zakładano. Ten zdumiewający fakt odkryto dzięki dokładnemu policzeniu liczby mutacji, które odróżniają dzieci od ich rodziców - donosi dzisiejsze „Nature Genetics”.
Ludzki genom składa się z mniej więcej z 6 miliardów zasad - podstawowych cegiełek życia. Połowę z tego dziedziczymy po matce, a połowę po ojcu. Do tej pory uczeni przypuszczali, że rodziców od dzieci odróżnia ok. 100-200 mutacji. Było wiadomo, że zmiany te powstają w tworzącym się jajeczku lub plemniku, a te z kolei po połączeniu dają początek nowemu organizmowi.
Dokładną liczbę tych mutacji udało się ustalić dopiero teraz, za sprawą badań przeprowadzonych na członkach dwóch rodzin biorących udział w projekcie 1000 Genomes Project. Naukowcy m.in. z Wellcome Trust Sanger Institute oraz University of Montreal szukali u dzieci zmian w DNA, nieobecnych u rodziców. Okazało się, że jest ich zaledwie około 60 - trzykrotnie mniej niż dotąd sądzono.
Do tej pory zakładano też, że mutacje zachodzą głównie w plemnikach, bo mężczyźni produkują ich więcej niż kobiety jajeczek, a to zwiększa szanse na błędy w „męskim” DNA. W pierwszym przypadku rzeczywiście tak było - dziecko dostało „po tacie” 92 proc. mutacji, jednak w drugim było to zaledwie 36 proc. Uczeni sądzą, że kwestia tego, ile zmian genetycznych dostajemy od każdego z rodziców jest sprawą indywidualną.
Mniejsza liczba nowych mutacji oznacza też, że tempo ewolucji naszego gatunku jest wolniejsze niż przypuszczano. - Zasadniczo, o dwie trzecie niż zakładaliśmy - mówi Philip Awadalla z University of Montreal. Wynika z tego, że trzeba będzie zrewidować większość obowiązujących do tej pory ustaleń dotyczących ewolucji naczelnych. Stała, określona liczba mutacji, przypadających na jedno pokolenie pozwalała bowiem na postawie analizy genomów niejako „cofnąć się w czasie” i określić, kiedy żył na przykład wspólny przodek ludzi i szympansów. Teraz nie jest to już takie pewne.
Cytat:Właściwie powinieneś trafić na Wysypisko, bo albo bezczelnie kłamiesz, albo po angielsku czytać nie umiesz, ale widzę, że zadomowiłeś się w Niewyjaśnionych i głupich, więc wylądowałeś tutaj. Nawet z artykułu z Nature nie wynika to co twierdzisz. Abstrahuję już od sensowności reszty Twoich "wniosków". ŚSz.
Czy ty naprawdę myślisz,że ja ci uwierzę, że przeczytałeś i zdołałeś zrozumieć ten artykuł? Jesteś zwykłym oszczercą, a jak chcesz mi dowieść, że kłamię, to to udowodnij uzasadniając powyższe słowa.
Liczba postów: 897
Liczba wątków: 26
Dołączył: 07.2010
Reputacja:
1
Płeć: nie wybrano
24.02.2012, 12:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.02.2012, 13:44 przez Likaon.)
bioslawek napisał(a):Myślałem, że te "męczarnie", ktore mi obiecaliście będa polegały na przyjmowaniu przeze mnie pocisków złożonych z konkretnych argumentów, a wy stosujecie szyderstwa, obelgi i strategię poniżania adwersarza. Może to i skuteczne, ale niegodne i niehonorowe. Inna wasza strategia, to agresywna ignorancja czerpiąca swoje siły z niewiedzy w temactach, na które usiłujecie się wypowiadać.
:8O:
Mówisz o sobie czy o współdyskutantach? Bo ja aż za dużo przykładów powyższych technik widziałem po twojej stronie.
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 8
Dołączył: 12.2011
Reputacja:
0
bioslawek napisał(a):Hmm, mam rozumieć,że ewolucja może przebiegać nawet bez wpływu jakiegokolwiek środowiska? No, no: "ewolucja życia była nieprzypadkowa", "ewolucja mogła przebiegać bez wpływu jakiegokolwiek środowiska"- ja się od was bardzo dużo uczę
Nie. Masz rozumieć to, co napisałem. I jak najmniej nadinterpretować.
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 8
Dołączył: 12.2011
Reputacja:
0
bioslawek napisał(a):Trzy razy wolniejsze tempo mutacji oznacza trzy razy wolniejszą ewolucję.
Nieprawda. Ewolucja to nie tylko mutacje, ale też mechanizm pomniejszania znaczenia szkodliwych mutacji, a preferowania i dystrybucji pomocnych. Ewolucja nie mogłaby zachodzić, gdyby mutacji nie było w ogóle, ale pewne różnice w nasileniu nie mają większego znaczenia. Podobnie, gdyby tempo mutacji było większe, wcale nie oznaczałoby to szybszej ewolucji.
bioslawek napisał(a):Przy dotychczasowym założeniu, że tempo mutacji jest równe dla wszystkich 'linii ewolucyjnych'
Nie było takiego założenia. Na tempo mutacji wpływa bardzo wiele czynników.
Reszta tekstu wynika z tych dwóch przesłanek. Poza tym samo założenie, że "tempo mutacji jest trzy razy wolniejsze" wygląda mi na szum informacyjny w praktyce.
|