Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kącik Zagadek
Podpowiedź:
Zagadka jest z termodynamiki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Grawitacja?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ciepło (a rodzina to formy energii)?
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
Fizyk napisał(a): Ciepło (a rodzina to formy energii)?
Ciepło to nie rodzaj żeński jak w zagadce

ja bym tutaj stawiał na Konwekcję
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
No to energia cieplna Duży uśmiech
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
Fizyk zgadł.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
To teraz może wyjaśnij całą tę zagadkę co miałeś na myśli. Chodziło o energię cieplną, która w procesie konwekcji porusza płyty tektoniczne zatem i góry, tak ? A z tym umieraniem itd ?
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Po śmierci cieplnej wszechświata nie będzie możliwe wykonywanie żadnej pracy. Będzie tylko równomiernie rozproszona energia cieplna.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
I grawitacja - ta chyba nie zaginie?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ale co byłoby tą rodziną grawitacji? Ciepło to ostateczna postać energii, inne rodzaje w końcu zostaną w nie przekształcone. Tymczasem grawitacja nie zastąpi innych oddziaływań.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Po znalezieniu jakiejś nowej symetrii grawitacja (w ramach Ostatecznej Teorii Wszystkiego) pewnie zostanie zunifikowana z całą resztą.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Pewnie zostanie. Ale to nie znaczy, że w przyszłości inne oddziaływania zanikną.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Chyba znowu wstrzymuję wątek, więc oddaję kolejkę Oczko
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
To może krótka piłka z innej beczki - dla amatorów tradycyjnej, srebrowej fotografii.

Naświetlając w aparacie kliszę fotograficzną i wywołując ją w tradycyjny sposób uzyskujemy obraz negatywowy.
Ale jest możliwość uzyskania w ten sposób obrazu pozytywowego (co prawda kiepskiego ale zawsze).
Jaki to sposób?

PS. Nie zmieniamy sposobu wywołania.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Nie mam pojęcia. Następna zagadka.

Fani serialu "The Big Bang Theory" pamiętają może serię odcinków, w których Sheldon odkrył nowy pierwiastek, a konkretniej, metodę syntezy nowego pierwiastku. Jego odkrycie zostało szybko potwierdzone przez chińskich badaczy. Niedługo potem okazało się, że Sheldon pomylił się, gdyż w rachunku zamiast centymetrów kwadratowych liczył w metrach kwadratowych. Niedługo (parę odcinków) później Leonard udowadnia, że Chińczycy sfałszowali wyniki...

A teraz co do zagadki. Nie wiem, czy poszukiwana historia była inspiracją dla autorów serialu, ale jest bardzo podobna. A więc szukamy takiej konstelacji:

- pewna teoria znanego naukowca zawiera "drobny" błąd.
- inny znany naukowiec potwierdza teorię serią eksperymentów.
- temu drugiem naukowcowi zarzuca się fałszerstwo wyników
- koronnym dowodem jest to, że ten drugi naukowiec użył błędnej formuły pierwszego naukowca.

Jedyna różnica jest taka, że teoria pierwszego naukowca nie okazała się fałszywa, a błąd był na poziomie chochlika drukarskiego przy publikacji.

(Zagadka dla fanów historii - jak ja - i nauki - jak reszta)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Cytat:Nie mam pojęcia.


OK, mała podpowiedź. Odpowiedź związana jest z nazwiskiem jednego z gigantów fizyki od czarnych dziur.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Cytat:Nie mam pojęcia.


OK, mała podpowiedź. Odpowiedź związana jest z nazwiskiem jednego z gigantów fizyki od czarnych dziur.

Znalazłem tylko poniższe, ale bez Stefena Hawkinga:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_odw...tografika)

______________________


A co do mojej zagadki, to ma ona związek z moimi aktualnymi wypowiedziami na temat pewnego giganta fizyki, także od czarnych dziur i pewnego gostka, który go nie lubił.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Czarne dziury rządzą Uśmiech
Ale co do mojej zagadki, to trzeba szukać dalej (nie ten gigant) Smutny

PS. Żeby nie było nieporozumień - należy uzyskać obraz pozytywowy używając procesu negatywowego.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Czarne dziury rządzą Uśmiech
Ale co do mojej zagadki, to trzeba szukać dalej (nie ten gigant) Smutny

Trudno coś wymyślić ponad to, co napisałem. Badacze czarnych dziur zajmowali się też naturą światła. Najwięcej wspólnego z fotografią miał ten gostek:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Schwarzschilda

No ale nie zapominajmy też o tym mega-gigancie, nobliście:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_fotoelektryczny

... ale to drugie, AFAIK, ma większe znaczenie w nowoczesnej fotografii elektronicznej, podczas gdy pierwszy zajmował się jeszcze klasycznymi kliszami. O zasadzie holograficznej wspomnę tylko dlatego, że wyleciała w guglu, ale związku nie widzę (poza tym to byłby Hawkins znowu).
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
No i o to chodziło - o efekt Schwarzschilda.

Polega to na tym, że w pewnym zakresie zaczernienie obrazu jest proporcjonalne do ilości zaabsorbowanego światła.
I w ten sposób otrzymujemy standardowy negatyw.
Ale na tzw. krzywej charakterystycznej emulsji światłoczułej po dojściu do maksymalnego zaczernienia dzieje się coś dziwnego.
Przy dalszym zwiększaniu ilości zaabsorbowanego światła zaczernienie nie rośnie, a .... maleje !?
To właśnie Efekt Schwarzschilda (który poza byciem fizykiem był też astronomem i parał się astrofotografią).

Tak więc znacznie prześwietlając negatyw paradoksalnie możemy uzyskać blady obraz pozytywowy.
Mój kolega na studiach zrobił z tego pracę zaliczeniową z fotochemii.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości