Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
Dlatego kilka stron temu napisalem ze prezes w pietke goni, tzn ze mam takie coraz wieksze nieodparte wrazenie. Ze uwierzyl w swoja wielkosc i mysli ze moze wszystko. W Polsce rzeczywiscie moze duzo ( co w koncu ludzi wkurzy, jak zwykle ), tutaj sie natnie jako ze "wyzej sra niz dupe ma", co widac rowniez na odcinku unijnym.
Odpowiedz
Sebrian napisał(a):
Gawain napisał(a): Teraz widać, że oni władzę chcą utrzymać za wszelką cenę i tego ni cholery nie pojmuję.

Nie oni, lecz on. Duce. Ot, trafił nam się ideowiec, tylko z innymi niż pożądane ideami. Reszta to albo zaślepieni akolici, albo cyniczni karierowicze, albo tacy, co się jednak nabrali i mogliby zrobić krok wstecz, ale są na nich haki. Nawet jeśli część z nich wie, że to najlepsza pora by się zwijać, to wspomniane determinanty doprowadzają ostatecznie do zaprzestania tej myśli. I tak toczy się ta karawana...

Ale w wypadku jedynowładztwa zawsze dochodzi do skrytobójstwa i nawet Cezarowie Świata się tego nie ustrzegli. A Jarosław to nawet Czarek nie jest. Przecież nie trzeba być geniuszem by zdać sobie sprawę z tego, że inflacja wystrzeli, hajsu zabraknie, armia władzy bronić nie będzie a mundurowi nie wystąpią przeciw obywatelom. Jaki mechanizm sprawia, że Jarosław nie wyprodukował Brutusków?

Adam M. napisał(a): Dlatego kilka stron temu napisalem ze prezes w pietke goni, tzn ze mam takie coraz wieksze nieodparte wrazenie. Ze uwierzyl w swoja wielkosc i mysli ze moze wszystko. W Polsce rzeczywiscie moze duzo ( co w koncu ludzi wkurzy, jak zwykle ), tutaj sie natnie jako ze "wyzej sra niz dupe ma", co widac rowniez na odcinku unijnym.

I mnie to na myśl nachodzi. Ciekawi mnie kto mu pierwszy wsadzi nóż pod Ziobro. To co się dzieje to jakaś aberracja.

Sofeicz napisał(a):
Sebrian napisał(a):
Gawain napisał(a): Teraz widać, że oni władzę chcą utrzymać za wszelką cenę i tego ni cholery nie pojmuję.

Nie oni, lecz on. Duce. Ot, trafił nam się ideowiec, tylko z innymi niż pożądane ideami.

Z jego punktu widzenia, to kolejny, przemyślany etap powolnego gotowania żaby, wypróbowany na Węgrzech i w Rosji.

Primo - prokuratura jego.
Secundo - TK, SN jego
Tertio - prezydent jego.
Quatro - KK jego.
Quinto - związki zawodowe zblatowane.
Sexto - kibole zblatowani
Septimo - szczekaczka TVP jego
Octavo - prasa lokalna jego
Nono - spółki państwowe, agencje etc. jego

Został internet, trochę odważnych sędziów i jedna otwarcie wroga telewizja, za którą się właśnie zabrał.

Została też Madame Inflacja, Mister Dług i Pan Budżet-Dziurawy. Poza tym jego zdobycze są doraźne. Kto będzie bronił Bastylii w momencie nawarstwienia się problemów? Może obiecywać miliony jak Wałęsa a i tak musiałby mieć zaplecze zbrojne jak Partia Nieboszczka, żeby władzę utrzymać. Jak socjale przestaną mieć wartość to trzymając się koryta pójdzie na dno jak Titanic.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Myślę, że problem jest przeszacowany. Głosujący na opozycję to i tak w większości ludzie mało oglądający tv, po prostu nie ta grupa wiekowa. Po drugie,


Tu nie chodzi ani o zwolenników opozycji ani o zwolenników PIS tylko o tą, mniej więcej, połowę Polaków, która polityką się nie interesuje. Takie osoby nie będą czytać w Internecie wiadomości o kolejnych przekrętach PIS, natomiast w TVN mogą to zobaczyć, nawet na zasadzie "telewizor działa i gada bo nie chciało się programu zmienić", Owszem w sporej części takie osoby nie głosują, ale nie jest to zasada - bo część z nich nieregularnie na wyborach się pojawia.

Na EU bym tu raczej nie liczył. Orban przejął sobie praktycznie wszystkie media i nic mu się nie stało. USA pewnie zareaguje - ale czy PIS się tym przejmie - nie wiadomo. Na dzisiaj przekaz dnia jest taki, że "USA protestują bo nie wiedzą o co na prawdę chodzi w tej ustawie i ktoś wprowadził ich w błąd". W ostateczności zrobi się z USA kraj opanowany przez "wrogie Polsce lewactwo" i jakoś to będzie.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Cytat:W sieci pojawiła się rzekoma wiadomość ze skrzynki poczty elektronicznej posła Joachima Brudzińskiego. Autorka e-maila prosiła w nim "wujka" o załatwienie pracy w Grupie Azoty lub PGE.

[...]"Cześć wujku[…]. Myśleliśmy nad twoją propozycją, jednak nadal bardziej skłanialibyśmy się w stronę Rzeszowa, nawet ze względu na studia czy możliwość wynajęcia mieszkania. Nie chcemy jednak robić kłopotów i jeśli będzie problem ze znalezieniem czegoś w Rzeszowie, to Grupę Azoty Tarnów również bierzemy pod uwagę. W pierwszej kolejności myśleliśmy nad PGE, pod kątem dystrybucji albo eksploatacji sieci, pracę w jednostkach terenowych typu pogotowie (zał. 2), utrzymanie ruchu lub też pracę w elektrowni w obrębie Rzeszowa" - czytamy w korespondencji.

Prawdopodobieństwa całej sprawie dodaje fakt, że zgodnie z informacją Onetu osoba o tych samych danych od marca 2019 pracuje w rzeszowskim oddziale PGE, co widać w portalu Linkedin.

Według naszych wyliczeń średnie wynagrodzenie przypadające na pracownika PGE wynosiło w ub. r. 9,4 tys. zł brutto, co przy umowie o pracę daje około 6,7 tys. zł netto. A w Tauronie? Średnia w tym samym okresie wynosiła 7 tys. zł brutto, czyli około 5 tys. zł netto.

Przewaga płacowa PGE nad Tauronem zaczęła się dopiero od 2018 r. - wcześniej płace w obu firmach były wyrównane. Gdy domniemana autorka listu zaczynała pracę w 2019 r., średnie płace różniły się już o 906 zł, a w 2020 r. o aż 2,4 tys. zł brutto.

https://businessinsider.com.pl/polityka/...ie/w9s6fp0

Nóż się w kieszeni otwiera...
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Heheszki

[Obrazek: comment_1629003662CwvUM1zbjKiklFUFH8OXWU,w400.jpg]
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a):
Gawain napisał(a): Myślę, że problem jest przeszacowany. Głosujący na opozycję to i tak w większości ludzie mało oglądający tv, po prostu nie ta grupa wiekowa. Po drugie,


Tu nie chodzi ani o zwolenników opozycji ani o zwolenników PIS tylko o tą, mniej więcej, połowę Polaków, która polityką się nie interesuje. Takie osoby nie będą czytać w Internecie wiadomości o kolejnych przekrętach PIS, natomiast w TVN mogą to zobaczyć, nawet na zasadzie "telewizor działa i gada  bo nie chciało się programu zmienić", Owszem w sporej części takie osoby nie głosują, ale nie jest to zasada - bo część z nich nieregularnie na wyborach się pojawia.

Na EU bym tu raczej nie liczył. Orban przejął sobie praktycznie wszystkie media i nic mu się nie stało. USA  pewnie zareaguje - ale czy PIS się tym przejmie - nie wiadomo. Na dzisiaj przekaz dnia jest taki, że "USA protestują bo nie wiedzą o co na prawdę chodzi w tej ustawie i ktoś wprowadził ich w błąd". W ostateczności zrobi się z USA kraj opanowany przez "wrogie Polsce lewactwo" i jakoś to będzie.

Po pierwsze to trzeba zobaczyć jak wyjdzie z dostępnością TVNu, do jesieni jeszcze kawałek i koncesja może się magicznie znaleźć. Brak TVN to brak świeższych filmów, seriali i kontentu o klasę wyżej od Polsatu i o Himalaje od TVP. Będzie popyt, będzie podaż. Po drugie w przypadku kasaty pozostają skutki działalności PiSu. I tutaj 1500 plus może by doraźnie pomogło. Ale nie będzie Szalupy+ bo nie ma kasy. I każdy nawet największy wyborca władzuchny tak dostanie po kieszeni, że miłość wnet się wypali. Widzę tylko jeden problem z brakiem TVN. To może potrwać o kilka miechów dłużej. Ale nadejdzie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Doskonale pamiętam jak rządziło PO te hasła PiS-u "będziecie siedzieć". Teraz rządzi PiS i ta sama retoryka. Czy ktoś siedzi? Nie. To jedna i ta sama klik klik klika. Na mównicy ujadają na siebie a później na wódzie
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
PiS jednak realnie coś nawywijał. Taka drobna różnica.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://wpunkt.online/polska/kosciol-kry...la-ksiezy/

Cytat:Abp Stanisław Gądecki wystosował specjalny list skierowany do prezesa rady ministrów – Mateusza Morawieckiego. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wyjaśnił w nim dlaczego Kościół krytycznie ocenia rządowe propozycje.
Puls Biznesu poinformował ostatnio, że do grona niezadowolonych z propozycji Zjednoczonej Prawicy w ostatnich dniach dołączył Kościół katolicki. Przewodniczący KEP – Abp Stanisław Gądecki – wystosował do premiera Mateusza Morawieckiego specjalny list, w którym tłumaczy, dlaczego Kościół krytycznie ocenia rządowe propozycje.

Pismo Gądeckiego, choć początkowo zostało opublikowane na stronie Rządowego Centrum Legislacji, jednak obecnie nie jest już dostępne.

Wirtualna Polska przekonuje, że głównym zarzutem abp. Gądeckiego miał być fakt, że Polski Ład pociągnie za sobą wyższe podatki również dla księży. Jest to bezpośrednio powiązane z likwidacją możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku, co de facto oznacza wzrost płaconego podatku o 7,75 proc.

Niebywały skandal. Jak tak można?
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): https://wpunkt.online/polska/kosciol-kry...la-ksiezy/

Cytat:Abp Stanisław Gądecki wystosował specjalny list skierowany do prezesa rady ministrów – Mateusza Morawieckiego. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wyjaśnił w nim dlaczego Kościół krytycznie ocenia rządowe propozycje.

Wirtualna Polska przekonuje, że głównym zarzutem abp. Gądeckiego miał być fakt, że Polski Ład pociągnie za sobą wyższe podatki również dla księży. Jest to bezpośrednio powiązane z likwidacją możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku, co de facto oznacza wzrost płaconego podatku o 7,75 proc.

Niebywały skandal. Jak tak można?

I teraz nie wiadomo czy popierać episkopat, czy dążyć do przyciskania im śruby. A co do innych podatków, to jakby nie było, z taką liczbą nieruchomości jaką ma kościół, to żaden podatek katastralny nie przejdzie, a jest to podatek, którym mogą obywateli wywłaszczać w przyszłości. Inna sprawa, że kościelna mafia znowu może się załapać do "wyjątków", a reszta biednych obywateli i tak zostanie "katastrem" obciążona.
Sprzedajny rząd PiS, a kto wie kto po nim będzie, może z czasem skusić się na celowe zbywanie nieruchomości przez podatników przy użyciu tej formy opodatkowania.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Oczywiście, że jeżeli wejdzie kataster to KRK się od niego wykręci.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
To wychodzi na to, że teraz każdy powinien popierać ten podatek.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Popieranie coraz to głupszych podatków raczej nie jest w niczyim interesie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
U różnych ludzi po różnych wiochach ostatnio robię sporo różnych drobnych robótek i zauważyłem, że gdzie bym nie był tam słyszę narzekania wkurwionych ludzi na wzrost cen materiałów budowlanych, nawozów etc. i na PiS i Kaczyńskiego. Może to dowód anegdotyczny, może tak tylko po prostu trafiłem, a może coś zaczyna pękać w elektoracie typowo pisowskim.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Kaczafi dosypie "piniendzy dla prowincyi" i prowincja się uspokoi. Agrounia pozyska elektorat rolników, dołączy do Konfaszytów i wejdzie w skład koalicji, więc oburzenie ucichnie podobnie jak ucichł ZZ Solidarność i zbrojeniówka po sprzedaniu się PiS.
Zresztą, oburzenie na wsi ma niewielkie znaczenie w świetle nowej ordynacji wyborczej, która zacementuje układ polityczny.

Gawain napisał(a): Popieranie coraz to głupszych podatków raczej nie jest w niczyim interesie.

No. To w takim wypadku staniesz po stronie sukienkowych, którzy dalej nie będą płacić nic i żyć na koszt innych. Pytanie czy jest to koszt jaki jesteśmy w stanie ponieść? Albo inaczej, jak skłonić podatników żeby poparli opodatkowanie kościoła tak żeby kościelni się z tego nie wyślizgali?
Do tej pory, PiS całkiem nieźle niszczy kościół, z czego episkopat chyba zbytnio nie zdawał sobie sprawy do niedawna.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a):
Gawain napisał(a): Myślę, że problem jest przeszacowany. Głosujący na opozycję to i tak w większości ludzie mało oglądający tv, po prostu nie ta grupa wiekowa. Po drugie,


Tu nie chodzi ani o zwolenników opozycji ani o zwolenników PIS tylko o tą, mniej więcej, połowę Polaków, która polityką się nie interesuje. Takie osoby nie będą czytać w Internecie wiadomości o kolejnych przekrętach PIS, natomiast w TVN mogą to zobaczyć, nawet na zasadzie "telewizor działa i gada  bo nie chciało się programu zmienić", Owszem w sporej części takie osoby nie głosują, ale nie jest to zasada - bo część z nich nieregularnie na wyborach się pojawia.

Na EU bym tu raczej nie liczył. Orban przejął sobie praktycznie wszystkie media i nic mu się nie stało. USA  pewnie zareaguje - ale czy PIS się tym przejmie - nie wiadomo. Na dzisiaj przekaz dnia jest taki, że "USA protestują bo nie wiedzą o co na prawdę chodzi w tej ustawie i ktoś wprowadził ich w błąd". W ostateczności zrobi się z USA kraj opanowany przez "wrogie Polsce lewactwo" i jakoś to będzie.

Otóż to. Nie mamy kompetencji społecznych!
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...9,79cfc278

Będzie się działo. Wrzesień będzie chyba wyjątkowo gorącym miesiącem. Tylu strajkujących ludzi byndzie, że hej.
Cytat:Współpraca trzech central jest zresztą coraz bardziej widoczna – gdy politycy podwyższyli sobie pensje, liderzy trzech związków, OPZZ, FZZ i Solidarności, napisali do premiera Morawieckiego wspólny list. "Jako związkowcy i obywatele chcemy, aby rządzili nami ludzie kompetentni i nie żałujemy im wysokich pensji", czytamy w nim. "Ale nie rozumiemy, dlaczego w tym samym czasie zamraża się płace ponad półmilionowej rzeszy pracowników sfery budżetowej: nauczycieli, pracowników ochrony zdrowia, policjantów, strażaków, pograniczników, żołnierzy, urzędników, asystentów sądowych i przedstawicieli wielu innych zawodów, bez których polskie państwo nie byłoby w stanie funkcjonować. Rosną ceny energii, drożeje żywność, galopuje inflacja, a wypłaty w budżetówce bez zmian! Niedawno Pan Premier ogłosił sukces rządu, chwaląc się 28-miliardową nadwyżką budżetową. Panie Premierze! Jeżeli jest tak dobrze, to podzielcie się z pracownikami, którzy od lat służą państwu i obywatelom”.

[...]Przez długie miesiące pandemii służba zdrowia pracowała w warunkach swoistego stanu wyjątkowego. Politycy klaskali lekarzom, PiS obiecywało wielkie pieniądze. Oto one – lekarz z drugim stopniem specjalizacji zarobi w przyszłym roku o 19 zł więcej niż w obecnym.

W czasie pandemii eksperymentowano na nauczycielach, którzy musieli prowadzić lekcje online – często na własnym sprzęcie i prawie zawsze bez wcześniejszych kursów przygotowujących. Było, minęło. Nic w ich portfelach się nie zmieni. Podobnie jak i w portfelach pracowników ZUS. A to oni, a raczej – one, bo zdecydowana większość załogi to kobiety, ręcznie przygotowywały kolejne tarcze czy program 300+. Więcej pracy za te same pieniądze.

Tak można iść branża po branży. I łatwo sobie wyobrazić, jak ludzi zarabiających 3 tys. zł na rękę zabolała decyzja, że politycy zwiększają sobie uposażenie. Że będzie 40 proc. podwyżki dla premiera, 75 proc. dla marszałków, 60 proc. dla posłów i senatorów. Poseł zamiast 8 tys. zł dostanie ponad 12,8 tys. zł. Dlatego w budżetówce nikt nie zamierza odpuszczać.

[...]1 lipca weszła w życie ustawa, która jest bardzo krzywdząca przede wszystkim dla pielęgniarek i położnych, ale też dla innych zawodów medycznych – mówi Dorota Gardias, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych, z zawodu pielęgniarka, i dodaje – dyrektywa 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego uznała kwalifikacje polskich pielęgniarek i dała prawa nabyte tym, które ukończyły liceum. To oznacza, że osoba po szkole średniej jest równa osobie z licencjatem. Tymczasem w propozycji Ministerstwa Zdrowia nie wzięto pod uwagę innych kryteriów poza wykształceniem, które decydują o wysokości płacy. To krzywdzące dla pielęgniarek, które kształciły się jeszcze w innym systemie

[...]Buntują się też ratownicy medyczni, których niewydolność systemu podczas pandemii, doświadczyła chyba najbardziej. Dobiło ich zaś uregulowanie zarobków nową ustawą. Ratownicy według obecnego przelicznika są kilkaset złotych stratni w stosunku do pensji… sprzed podwyżek. Dorota Gardias komentuje: – Jeszcze nigdy żaden rząd nie wprowadził takiego chaosu w płacach dla medyków, na co w Forum Związków Zawodowych się nie zgadzamy.

Pod koniec lipca pracownicy SOR w szpitalu na warszawskim Solcu w ramach strajku wzięli zwolnienia i nie przyszli do pracy. Jak podaje stołeczna „Gazeta Wyborcza”, powodem były zaległe dodatki covidowe i brak odpowiedzi kierownictwa w sprawie podwyżek, czyli de facto powrotu do pensji sprzed 1 lipca. 17 sierpnia portal gorzowianin.com informował zaś, że 41 osób złożyło wypowiedzenie w Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. To 100% umów zawartych przez ratowników. Może to oznaczać, że 1 października nie będzie w Gorzowie sprawnego pogotowia

[...]Zakład Ubezpieczeń Społecznych ugina się pod naporem pracy, który w dużej mierze spowodowany jest efektami pandemii. Z jednej strony wdrażanie różnych wersji tarcz antycovidowych i kolejne socjalne projekty rządu, z drugiej – szalejąca pandemia i pracownicy, którzy co chwilę trafiali to na kwarantannę, to na L4, z powodu zakażenia wirusem. W pierwszym kwartale 2021 r. do ZUS wpłynęło ok. 31% więcej wniosków niż w analogicznym okresie w 2019 r. Na początku sierpnia pracownicy dowiedzieli się, że teraz będą jeszcze zajmować się przyznawaniem świadczeń 500+. Podwyżek nie ma, a niektórzy po 10 latach pracy dostają 2,3 tys. zł na rękę.

[...]Podobnie jest w Krajowej Administracji Skarbowej czy w służbach celnych.

– Podwyżek nie było u nas od 10 lat – słyszymy w Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej. – Mamy ogromną liczbę odejść na emeryturę. Ludzie odchodzą też do sektora prywatnego. Albo, jak ci z zachodu Polski, wolą pracować w Niemczech.

Podobne głosy padają w Krajowej Administracji Skarbowej. Teoretycznie powinno być to dobre miejsce pracy, bo średnia płaca wynosi tam 6,5 tys. zł brutto. Ale, jak tłumaczą związkowcy, tę średnią zawyżają pensje kierownictwa. A przeciętny pracownik dostaje "trzy z hakiem". Efekt jest taki, że przychodzą młodzi, trochę popracują, zdobędą wpis do CV i odchodzą do sektora prywatnego.

[...]w Warszawie jest 2,5 tys. wakatów. Brakuje nauczycieli matematyki, języków obcych, przedmiotów zawodowych, o tych od informatyki można tylko pomarzyć… Nauczyciele głosują więc nogami, ale to najwyraźniej nie bardzo martwi rządzących, bo śruba dalej jest dociskana.

– Minister mówi, że zmieni zasady naliczania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych – to kolejny głos z ZNP. – Dla nauczycieli, którzy przecież mało zarabiają, ten fundusz jest ważny. Minister chce też zmienić zasady pomocy dla nauczycieli startujących w zawodzie. Kiedyś ta pomoc to były dwie pensje, potem dwa razy po 1000 zł, a teraz ma to być zlikwidowane. Podobnie jak tzw. dodatek wiejski, czyli dodatkowe 10 proc. pensji. Jest potrzeba zdecydowanej akcji we wrześniu.

[...]NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości zrzesza pracujących w sądach (ale nie w orzecznictwie), czyli sądowych urzędników, obsługę, asystentów sędziego, kuratorów sądowych itd. Do 2016 r., przez 10 lat, żadnej waloryzacji w sądach nie było. Pięć lat temu pracownikom dorzucono 150 zł, a w 2017 r. – 80 zł. W tym roku wynagrodzenia były zamrożone. Teraz zamrożone mają być również w roku 2022. Jest też zakaz wypłacania nagród.

– Średnia w sądach, z trzynastką i niestałymi składnikami wynagrodzenia, to ok. 4,6 tys. zł brutto, czyli ok. 3,3 tys. zł na rękę – mówi Paweł Domański, szef NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości. – Ale zawyżają ją pojedyncze wysokie zarobki. I tak naprawdę mało kto ma te 3,3 tys. zł. 90% pracowników dostaje na rękę 2,0-3,1 tys. zł.

[...]Dla pracowników cywilnych wojska (to grupa licząca 45 tys. ludzi) te 3 tys. zł na rękę to pensja całkiem przyzwoita. – Siatka płac zaczyna się u nas od kwoty 1310 zł! – mówi Marek Kazimierczak, przewodniczący Związku Pracowników Wojska "Tarcza". – W roku 2020 aż 60 proc. naszych pracowników musiało mieć wyrównanie do poziomu płacy minimalnej, czyli wtedy do 2 tys. 600 zł! Potem pensje podniesiono, ale jeśli w przyszłym roku płaca minimalna wzrośnie do 3 tys., znów trzeba będzie wyrównywać.

Wśród pracowników cywilnych wojska nadzieja, że te głodowe pensje uda się zmienić choćby drogą negocjacji z ministerstwem, dawno już wygasła. – Od czasów "dobrej zmiany" nie mieliśmy spotkania z ministrem obrony narodowej – mówi Kazimierczak. – Nie tylko my. Żadna organizacja pracowników cywilnych wojska z nim się nie spotkała! Więc ludzie czekają, kiedy zostanie podany termin manifestacji trzech central.

Tak se myślę - spoko, każdy chce żyć, a nie wegetować. Ale z drugiej strony - jaką pracę mają tacy urzędnicy, po ile godzin i po ile dni w tygodniu robią? Ja zapierdalam co drugi dzień po 12h, co drugi 10h, czasami i po 15h i od poniedziałku do soboty. Czasami i niedziele jak klient niewierzący i ma wyjebane na to co sąsiedzi sobie pomyślą. A taki bidny urzędnik siedzi se po 8h od poniedziałku do piątku i narzeka, że mu źle, że mu mało. Zapraszam do przejścia ze strefy komfortu do strefy prywaciarskiej. Zobaczyta wincej pinionchów i poczujeta plecy, ręce, nogi, krzyż, kręgosłup, kark, kolana... ale chuj tam, każdemu życzę dobrze - niech dostaną te podwyżki, to więcej ludzi będzie stać na remonty.

Tylko jak znam życie, jeśli PiS da tym wszystkim ludziom podwyżki jako i sobie dał (chuj pisowcom i reszcie polityków w dupę) to to będą podwyżki z pieniędzy z dodruku i zaraz ceny pójdą tak w pizdu w górę, że te podwyżki będą chuja warte i wrócimy do punktu wyjścia.

Trzeba jakoś zatrzymać tą jebaną inflację i dodruk papirkowych złotych cebulionów.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
A może Ty Lumber przeszedł byś chociaż na pół roku poobijać się w urzędzie skoro mają tak dobrze. Odpoczniesz się, zrelaksujesz. Oczko
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Mógłbym ale za takie pieniądze nie miałbym na życie; nawet na wegetację byłoby mało. Chociaż czasu dla rodziny miałbym dużo więcej. Dwa tysie to na opłaty idą; czynsze, kredyty, rachunki; żywność.

Jeszcze parę lat temu brało się stówkę, szło do biedry i był cały wózek przeróżnych rzeczy. Teraz żeby tak wózek zapakować nieraz i parę stówek idzie.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Urzędofobia Lumbera przeszła już do kanonu tego forum Oczko Swego czasu nawet rozpisałem się na temat, bo przeca sam jestem urzędnikiem.

Powiem Ci Lumber, że w tamtym roku miałem możliwość wejścia w Twoje "buty" - otóż wziąłem na własne barki większość prac związanych z wykańczaniem mieszkania. Tak, to ciężka, choć i satysfakcjonująca robota. Nie chciałbym dzień w dzień pokrywać ścian gładzią czy układać paneli. Szczególnie to gładzenie, przy moim perfekcjonizmie i pedantyzmie, doprowadziło mnie do rozstroju nerwowego.

Jednakże wiedz, że praca w urzędzie to nie tylko pierdzenie w fotel (choć i takie dni - nie przeczę - się zdarzają). Urzędnicy to jedna z najbardziej zróżnicowanych wewnętrznie grup zawodowych w Polsce. Być może z zewnątrz wydaje się, że wszyscy tylko przerzucają papiery z jednego miejsca na drugie, biją pieczątki i spławiają klientów. Nic bardziej mylnego. Sam zajmuje się rzeczami, których zawalenie naraża mnie na takie przyjemności, jak choćby wizyta w prokuraturze. A wysiłek, jaki czasami musimy włożyć w rozwiązanie naprawdę pogmatwanych spraw, potrafi wywrócić mózg na lewą stronę.

Rozumiem Twoje podejście, bo wiele z moich koleżanek i kolegów (szczególnie tych starszych) zapracowało na takie postrzeganie administracji, ale spróbuj popatrzeć na to wszystko bardziej obiektywnym okiem. Wówczas zobaczysz, że wśród urzędników trafisz na takie spektrum zaangażowania i profesjonalizmu, jak i u pozostałych grup zawodowych.

No i jeszcze jedno - chciałbym wyraźnie odciąć pracę urzędniczą wykształconych w tym kierunku ludzi od pełnienia funkcji administracyjnych na wszelkiego rodzaju synekurach. To drugie zjawisko jest rakiem na tkance nie tylko mojego światka, ale i całej Polski. Wszelkie, stworzone tylko w jednym celu spółki, agencje i inne instytuty powinny zostać wypalone do gołej ziemi, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze winny trafić tam, gdzie są najbardziej potrzebne - do samorządów i niezbędnej do funkcjonowania kraju budżetówki.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości