Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co ma lewica do Sienkiewicza?
#1
Czyli co nas czeka, kiedy lewicowi liberałowie położą łapę na systemie edukacji:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...SF5XX82Y08

Otóż, z kanonu lektor zniknie literatura patriotyczna, w tym (jak dowiadujemy się z przytoczonego artykułu) rasista, ksenofob, propagator stereotypów, który nienawidził Niemców, Ukraińców i muzułmanów i idealizował Polskę i chrześcijaństwo - Henryk Sienkiewicz.

Twórczość Sienkiewicza nie nadaje się dla współczesnych uczniów, którzy (jak z wyrozumiałością zauważa autorka) nie mają kompetencji kulturowych ani historycznych, żeby ją zrozumieć.

Ta powieść ma się nijak do kompetencji kulturowych dzisiejszych nastolatków. Pisząc ją, Sienkiewicz mógł zakładać, że jego czytelnik sprawnie porusza się w kulturze klasycznej. To już niestety przeszłość. W oczach współczesnej młodzieży, wychowanej w świecie dynamicznych mediów, „Quo vadis” to drętwa ramota.

Dalej czytamy, że Sienkiewicz się zestarzał. Obraz przedstawianego przez niego świata jest schematyczny i "pozbawiony półcieni" (to pewnie jakiś ukłon w stronę genderowej nieokreśloności LGBT)

Czytane bezrefleksyjnie „W pustyni i w puszczy” zamyka na inność i różnorodność. Może utrwalać rasizm i ksenofobię. „Krzyżacy” ogrywają antyniemieckie stereotypy. „Trylogia” roi się od cytatów o polskiej wyższości nad dzikimi Ukraińcami i utwardza mit Polaka katolika. Sienkiewiczowska fantasmagoria zmontowana jest z czarno-białych klisz: absolutnego dobra i absolutnego zła, bohaterstwa i zdrady. Wpisuje się w nurt sakralizacji narodu wiecznie niewinnego. Nie sprzyja krytycznej refleksji nad własną historią, z którą mamy coraz większy kłopot. Dziś to lektura dla specjalistów i koneserów, a nie dla uczniów szkoły podstawowej. Edukacja powinna rozbrajać stereotypy, a nie je wzmacniać

Już się boję, co lewica zaoferuje w zamian za "Quo vadis" i "W pustyni w puszczy". Może "Wielką księgę cipek" i "Małą książkę o kupie"? [Obrazek: icon_rolleyes.gif]
Odpowiedz
#2
Faktycznie Sienkiewicza czytać się współcześnie nie da, bo leci na kilometr smrodem nacjonalistycznym.
Dodałbym jeszcze "Zapiski z Afryki" o tym jacy to miejscowi są leniwi i gdyby nie kolonialny bat, to by w ogóle zgnili ze szczętem.
To jest lektura dla 12 latka, którego wciąga wartka akcja, bo w tym Henryk był niezły. Chłop się zmarnował, miał talent i wyobraźnię, a wszystko sp... ww. smrodkiem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Tak mi się przypomniało. Poniżej dwa fragmenty, Sienkiewicz i nie Sienkiewicz. Jakoś zawsze mi się wydawały dość podobne stylistycznie Uśmiech

"Pan namiestnik, nie troszcząc się więcej o zduszonego męża, odpiął pas i rozciągnął się na burce przy ognisku. Był to młody jeszcze bardzo człowiek, suchy, czarniawy, wielce przystojny, ze szczupłą twarzą i wydatnym orlim nosem. W oczach jego malowała się okrutna fantazja i zadzierżystość, ale w obliczu miał wyraz uczciwy. Wąs dość obfity i niegolona widocznie od dawna broda dodawały mu nad wiek powagi. "

"Za inkrustowanym złotem sekretarzykiem siedział mężczyzna, którego szerokie bary i spalona słońcem skóra wydawały się dziwnie nie posuwać do tego ociekającego luksusem wnętrza. Zdawał się być raczej częścią krainy słońca i wiatru oraz wyniosłych górskich szczytów. Każdy jego ruch zdradzał stalową siłę mięśni doskonale skoordynowanych z bystrym umysłem i refleksem urodzonego wojownika. W jego ruchach nie było cienia sztuczności czy pozy. Albo trwał w bezruchu — niczym spiżowy posąg — albo poruszał się, ale nie gwałtownymi zrywami nadmiernie napiętych mięśni, lecz z kocią zwinnością trudną do uchwycenia okiem. Jego szaty były skromne, chociaż z kosztownego materiału. Nie nosił żadnych ozdób ni pierścieni, jedynie przetykaną srebrem opaskę, która przytrzymywała prosto przyciętą grzywę czarnych włosów."
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#4
Ja pierdolę. Niesamowite. Sienkiewicza wywalić, bo dzieci nie mają kompetencji, aby go czytać. Skoro nie mają to skąd do kurwy nyndzy mają wiedzieć, że Krzyżacy to Niemcy? Jak ma zamykać na inność Staś i Nel, którzy sobie podróżują? Jak mają niby nie rozumieć Quo Vadis, jak 90% to katolicy? Poza tym to się świetnie ogląda. To są nawiedzone brednie.

Nie lubię części pisaniny Sienkiewicza. Do Potopu mam uraz np. Ale jego przynajmniej da się czytać w przeciwieństwie do Orzeszkowej czy Prusa.

Niech zrobią referendum i niech dzieciaki ustalą co chcą czytać. Obawiam się, że "nic" to będzie najczęściej wybierana odpowiedź.

W sumie to polska literatura jest nieziemsko bogata. Można by walnąć taki zestaw, że dzieciaki umierały by z niedożywienia w bibliotekach, bo nie chciałyby do domu wracać na obiad. Ale nie. Trzeba zatrudniać madre głowy i kazać im listy robić. Ehhh.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#5
W niektórych szkołach już tak jest, że dzieci proponują różne książki Oczko
A w Finlandii to całkiem popularne.
Byłam jakiś czas temu na spotkaniu z Cherezińską, która opowiadała właśnie, jak podobało jej się, że Sienkiewicz nawet wrogów wojennych potrafił przestawić tak,że pokazać coś pozytywnego i sympatycznego. Wydaje mi się, że te teorie o nacjonalizmie to wynik takiej naukowej mody na badanie rasizmu i nacjonalizmu wszędzie.
Od osoby, której rodzina wie dużo o Sienkiewiczu słyszałam też, że pomimo posiadania trzech żon o imieniu Maria był on strasznym mizoginem. Pewnie dlatego nie stworzył wielu ciekawych postaci, wyjątki to Jagienka i Baśka. Poza tym same smętne firany.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#6
Sofeicz napisał(a): Faktycznie Sienkiewicza czytać się współcześnie nie da, bo leci na kilometr smrodem nacjonalistycznym.

To znaczy co? Jest nieprzyjazny wobec Kozaków, Szwedów i Turków?

Czy jakieś inne urojonka bo nie rozumiem?
Odpowiedz
#7
towarzyski.pelikan napisał(a): Już się boję, co lewica zaoferuje w zamian za "Quo vadis" i "W pustyni w puszczy". Może "Wielką księgę cipek" i "Małą książkę o kupie"? [Obrazek: icon_rolleyes.gif]
No nie, dlaczego tak od razu ze skrajności w skrajność? Jak sobie popatrzymy na lektury szkolne, to widać jednak lekko widoczny patriotyczny motyw przewodni, szczególnie dla starszych roczników. No ale cóż, w końcu jesteśmy narodem wybranym, więc trzeba tę wyjątkowość krzewić. Tylko, że na siłę chyba nie da rady, bo tak się zastanawiam, ilu przebrnęło przez "Quo vadis" od deski do deski? Sam poległem po stu stronach gdyż niestety, czyta się to przyciężkawo a i przesłanie chyba lekko się zdeaktualizowało. Czy jest w ogóle jakieś dzieło Sienkiewicza, które nie jest w spisie lektur? Spokojnie można wyrzucić kilka i zamiast nich dołożyć na przykład: "Jądro Ciemności" (w zasadzie przywrócić), "Lot nad kukułczym gniazdem", "Nowy wspaniały świat" (do podstawowych) czy "Frankensteina", a przede wszystkim "Zabić drozda". Tą ostatnia przydałaby się bardziej, niż wszystkie książki Sienkiewicza razem wzięte.
Odpowiedz
#8
Sienkiewicz jest dobry jako ilustracja epoki i dlatego powinien zostać. Bo sam w sobie to wiadomo, pierwszorzędny pisarz drugorzędny. Wielkiej głębi to w tym ni ma, a sztampa okrutna.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#9
Osiris napisał(a): No nie, dlaczego tak od razu ze skrajności w skrajność? 

Zaproponowane przeze mnie zamienniki doskonale wpasowują się w kompetencje kulturowe współczesnej młodzieży. Sądzę, że statystyki czytelnicze znacznie poszybują w górę.


Cytat:Jak sobie popatrzymy na lektury szkolne, to widać jednak lekko widoczny patriotyczny motyw przewodni, szczególnie dla starszych roczników. No ale cóż, w końcu jesteśmy narodem wybranym, więc trzeba tę wyjątkowość krzewić. Tylko, że na siłę chyba nie da rady, bo tak się zastanawiam, ilu przebrnęło przez "Quo vadis" od deski do deski? Sam poległem po stu stronach gdyż niestety, czyta się to przyciężkawo a i przesłanie chyba lekko się zdeaktualizowało. Czy jest w ogóle jakieś dzieło Sienkiewicza, które nie jest w spisie lektur? Spokojnie można wyrzucić kilka i zamiast nich dołożyć na przykład: "Jądro Ciemności" (w zasadzie przywrócić), "Lot nad kukułczym gniazdem", "Nowy wspaniały świat" (do podstawowych) czy "Frankensteina", a przede wszystkim "Zabić drozda". Tą ostatnia przydałaby się bardziej, niż wszystkie książki Sienkiewicza razem wzięte.
Szkoła między innymi o od tego jest, by przekazać te komptenecje kulturowe. Lektury szkolne (pomijam pierwsze klasy podstawówki, kiedy dziecko dopiero uczy się czytać) nie są od tego, żeby się je fajnie czytało, ale od tego, by taki dzieciak był zakorzeniony w polskiej i europejskiej kulturze.
Można oczywiście młodzież otwierać na inne wartościowe książki jak np. Nowy wspaniały świat, które są ważne, ale z zupełnie innego powodu. Ja bym pomyślała o jakimś odrębnym przedmiocie poświęconym literaturze czy może lepiej kulturze współczesnej, gdzie nie tylko młodzież by mogła zetknąć się  z kultowymi książkami, ale również filmami, muzyką itp.
Odpowiedz
#10
Oj tam  -aby zarzucać XIX wiecznemu pisarzowi piszącemu w okresie zaborów "ku pokrzepieniu" serc nadmierny nacjonalizm to trzeba mieć lekkiego pierdolca. Widać ktoś z lewicy pozazdrościł prawicy ogniska z książek z Harrym-Potterem.

Spis lektur faktycznie wymaga przewietrzenia - ale pamiętam, że za moich czasów książki Sienkiewicza były jednymi z nielicznych, które dało się przyjemnie czytać.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#11
DziadBorowy napisał(a): Oj tam  -aby zarzucać XIX wiecznemu pisarzowi piszącemu w okresie zaborów "ku pokrzepieniu" serc nadmierny nacjonalizm to trzeba mieć lekkiego pierdolca.

To nie wina biednego Sienkiewicza, który - właśnie dlatego, że da się go czytać i absolwenci szkół jego książki właśnie zapamiętali najlepiej - stał się symbolem lektur z programu szkolnego, w którym jest kupa literatury z XIX wieku. Nie ma w tym w zasadzie nic nadzwyczajnego, w innych państwach też tak jest, bo przecież wtedy właśnie kształtowała się literatura piękna dla ludu, który stawał się cytaty i pisaty. Tylko że akurat w tym okresie u nas tak się nieszczęśliwie złożyło, że w Polsce nie było Polski, wobec czego praktycznie cała literatura zajmowała się tym, że w Polsce nie ma Polski, a Niemce i Ruscy rabujo i mordujo. No i nic w tym dziwnego, że ludzie pisali o tym, co było realnym problemem. Tylko że jak się człowiek takich rzeczy w nastolactwie naczyta i nasiąknie, a zapomni o pozaszkolnych lekturach z inną tematyką, to w podświadomości wciąż będzie mu się tłukła myśl, że i w wieku XXI w Polsce nie ma Polski, a Niemce i Ruscy rabujo i mordujo.
Odpowiedz
#12
Właśnie o to chodzi, ze w XXI wieku coraz mniej Polski jest w Polsce, więc pomysł usuwania właśnie w takim kryzysowym momencie literatury patriotycznej z kanonu lektur mógł wyjść tylko od osób, króre działają na rzecz interesu niemieckiego,  rosyjskiego etc.

My nie tylko nie powinniśmy usuwać Sienkiewicza ze szkół, a zachęcać dorosłych, żeby powtórnie do Sienkiewicza zajrzeli.
Odpowiedz
#13
Pearl Jam napisał(a):
Sofeicz napisał(a): Faktycznie Sienkiewicza czytać się współcześnie nie da, bo leci na kilometr smrodem nacjonalistycznym.

To znaczy co? Jest nieprzyjazny wobec Kozaków, Szwedów i Turków?

Czy jakieś inne urojonka bo nie rozumiem?

Bo to jest literatura kibolska.
My kurwa Pany, przez Boga namaszczone do świętości (i do bitki i wypitki), a reszta to psy, niegodziwcy, wszetecznicy i sine ryby.
Jak się wyrośnie z pieluch, to aż bije w oczy.

PS. Te wszystkie konteksty historyczne (zabory, pokrzepienie), to oczywiście prawda ale bez przesady.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
Po prawdzie, jak obedrzeć to z tej sztampy to zostaje zwykła literatura przygodowa. Mi to zawsze dość mocno się kojarzyło z Conanem Barbarzyńcą.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#15
Zabawna jest ta wiara lewizny, czy to gejowej, czy to narodowej, że o poczytności lub nie danej literatury decyduje jej obecność lub nieobecność w kanonie lektur szkolnych.

Harry Potter nie był lekturą kiedy stawał się kultowy.  Cwaniak

Sienkiewicz jest najwybitniejszym polskim powieściopisarzem w całej historii polskiej literatury. (podobny status ma Mickiewicz na gruncie poezji) Nikt inny się do tego poziomu nawet nie zbliżył. PIS może go sobie zakazywać, (Prusa już w PIS uznano za zdrajcę, ubeka i targowicę, Sienkiewicz jest następny w kolejce), ale nic w tej materii nie wskóra.

Zarzuty o nacjonalizm są po prostu śmieszne i świadczą o tym, że zarzucający w ogóle Sienkiewicza nie czytali. W PISie zresztą tez go nie czytali, w końcu to polski pisarz, a wszystko co polskie jest dla PIS obce i wstrętne. Gdyby czytali, to by nie twierdzili że to pisarz "patriotyczny" (genetycznopatriotyczny w pisowskim sensie)

Proza Sienkiewicza jest bowiem skrajnie antypisowska i jak na swoją epokę wręcz antynacjonalistyczna. To bohaterowie Prusa są nacjonalistami, niekiedy wręcz w sposób sprzeczny z prawdą historyczną. Bohaterowie Sienkiewicza - w żadnym razie. Żadnego rasizmu też się nie uświadczy.

kmat


Cytat:Wielkiej głębi to w tym ni ma

A musi być? Literatura to sztuka opowiadania zajmujących historii. Głębia może w tym być, ale nie musi. Zresztą u Sienkiewicza głębia jest, choć naturalnie bez przesady.

Osiris


Cytat:bo tak się zastanawiam, ilu przebrnęło przez "Quo vadis" od deski do deski? Sam poległem po stu stronach 

Jakoś wcale to pilastra nie dziwi i nie zaskakuje. Własnie czegoś takiego by się po osirisie spodziewał.  Cwaniak Sto stron to i tak jak na niego bardzo dużo.

Wiadomo, od czytania to tylko głowa boli. Lepiej jest obalić z kumplami bełta w krzakach  Uśmiech

Iselin


Cytat:nie stworzył wielu ciekawych postaci, wyjątki to Jagienka i Baśka. Poza tym same smętne firany.

Jeżeli już, to nie stworzył wielu ciekawych żeńskich postaci. 

ale jakieś jednak stworzył. Oprócz w/w Anusia Borzobohata-Krasieńska, księżna mazowiecka Anna Danuta, Chryzotemis, Eunice, czy nawet choćby ...Nel Rawlinson  Uśmiech

Wychodzi na to że to owe "firany" (Helena Kurcewiczówna, Oleńka Billewiczówna, Danuta Jurandówna, Ligia) są w mniejszości  Cwaniak

Gawain


Cytat: Skoro nie mają to skąd do kurwy nyndzy mają wiedzieć, że Krzyżacy to Niemcy? 

Pewnie dlatego, że Krzyżacy to nie Niemcy.  Cwaniak Nawet u Sienkiewicza. Niemcem to jest np. Sanderus.

Ludzie, czy wy w ogóle Sienkiewicza czytaliście?  Smutny


Cytat:Był naprzód bednarz tutejszy, możny mieszczanin, Niemiec, mający dom w Malborgu, który w końcu rzekł: „Bym mógł waszemu królowi i Królestwu w czym się przysłużyć, nie tylko bym majętność, ale i głowę oddał”. Odprawiłem go myśląc, że Judasz. 

Ale potem przychodzi ksiądz świecki spod Oliwy, prosi o brata i tak powiada: „Prawda-li to, panie, że na naszych pruskich panów wojną nastąpicie? bo wiedzcie, że tu już cały naród, gdy mówi: »Przyjdź Królestwo Twoje«, to o waszym królu myśli”. Było potem o synów dwóch szlachty, co na lennych ziemiach wedle Sztumu siedzą; byli kupcy z Gdańska, byli rzemieślnicy, był, który dzwony w Kwidzyniu leje, była różnych ludzi kupa — i wszyscy gadali to samo.

Tu przerwał pan z Maszkowic, wstał, obaczył, czy za drzwiami nikt nie podsłuchuje, i wróciwszy, kończył przyciszonym nieco głosem:

— Długom ja o wszystko wypytywał. Nienawidzą w całych Prusiech Krzyżaków i księża, i szlachta, i mieszczanie, i kmiecie. I nienawidzi ich nie tylko ten naród, któren naszą alibo pruską mową mówi, ale nawet i Niemcy. Kto musi służyć, służy — ale zaraza każdemu milsza niż Krzyżak. Ot, co jest…
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#16
Jedno trzeba HS przyznać - "Quo vadis" jako jedyne polskie dzieło literackie (no może poza "Solaris" Lema) weszło do światowego mainstreamu i doczekało się wypasionej hollywoodzkiej ekranizacji.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#17
Gawain


Cytat:Ale jego przynajmniej da się czytać w przeciwieństwie do Orzeszkowej czy Prusa.

Kwestia gustu. Grafomana Sienkiewicza nie trawię, za to Orzeszkową cenię (nie miałam problemu z czytaniem), a Prusa to już szczególnie. "Lalka" to majstersztyk.
I weź wyluzuj trochę z tym klęciem, przynajmniej w temacie o kulturze. Niepotrzebnie od rana narażasz moje oczy na chamstwo - i to zupełnie bez powodu.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#18
Cytat: nienawidził Niemców,


W PIS uważają że Sienkiewicz "nienawidził Niemców". A jak się ta nienawiść wyrażała?


Cytat:Krzeczowski pewny był prawie zwycięstwa, gdyż bajdaki niemieckie otoczone były
ze wszystkich stron kozackimi, chciał jednak zachować dla Chmielnickiego tak znaczny
zastęp niezrównanej i doskonale uzbrojonej piechoty, dlatego wolał z nimi rozpocząć
układy.
Zdawało się przez jakiś czas, że Werner zgadza się na nie, gdyż rozmawiał spokojnie
z Krzeczowskim i słuchał uważnie wszelkich obietnic, jakich mu przeniewierczy pułkownik
nie szczędził. Żołd, z którym Rzeczpospolita była zalegała, miał być natychmiast za
ubiegły czas i za rok jeszcze z góry wypłacony. Po roku knechtowie mogli się udać,
gdzie by chcieli, choćby nawet do obozu koronnego.
Werner niby namyślał się, ale tymczasem wydał cicho rozkazy, by bajdaki przysunąć
do siebie tak, aby utworzyły jedno zwarte koło. Na okręgu tego koła stanął mur piechurów,
ludzi rosłych i silnych, przybranych w żółte kolety¹¹¹⁶ i takiejże barwy kapelusze,
w zupełnym szyku bojowym, z lewą nogą wysuniętą naprzód do strzału i z muszkietami
przy prawym boku.
Werner z obnażoną szpadą w ręku stał w pierwszym szeregu i namyślał się długo.
Na koniec podniósł głowę.
— Herr hauptmann! — rzekł — zgadzamy się!
— Nie stracicie na nowej służbie! — zawołał z radością Krzeczowski. 
— Ale pod warunkiem… 
— Zgadzam się z góry.
— Jeśli tak, to i dobrze. Nasza służba u Rzeczypospolitej kończy się w czerwcu. Od
czerwca pójdziemy do was.
Przekleństwo wyrwało się z ust Krzeczowskiego, powstrzymał jednak wybuch.
— Czy kpisz, mości lejtnancie? — spytał.
— Nie! — odparł z flegmą Werner. — Nasza cześć żołnierska każe nam układu
dotrzymać. Służba kończy się w czerwcu. Służymy za pieniądze, ale nie jesteśmy zdrajcami.
Inaczej nikt by nas nie najmował, a i wy sami nie ufalibyście nam, bo kto by wam ręczył,
że w pierwsze? bitwie nie przejdziem znowu do hetmanów?
[...]
 Bajdaki kozackie otoczyły ciaśniejszym pierścieniem
Niemców, którzy zachowywali chłodną postawę, jaką tylko stary i bardzo wyćwiczony
żołnierz zdoła zachować wobec niebezpieczeństwa. Na groźby i obelgi wybuchające co
chwila z kozackich bajdaków odpowiadali pogardliwym milczeniem. Był to prawdziwie
imponujący widok tego spokoju wśród coraz silniejszych wybuchów wściekłości ze strony
mołojców, którzy potrząsając groźnie spisami i piszczelami, zgrzytając zębem
i klnąc oczekiwali niecierpliwie hasła do boju.
[...]
— Feuer! — skomenderował spokojnym, flegmatycznym głosem.
Huknęło! Plusk ciał wpadających do wody, okrzyki wściekłości i gorączkowa strzelanina
odpowiadały na głos niemieckich muszkietów. Armaty zatoczone na brzeg ozwały
się basem i poczęły ziać kule na niemieckie bajdaki. Dymy przesłoniły łachę zupełnie —
i tylko wśród krzyków, huku, poświstu strzał tatarskich, grzechotania „piszczeli” i samopałów
regularne salwy muszkietów zwiastowały, że Niemcy bronią się ciągle

Faktycznie tak opisać Niemców mógł tylko ktoś, kto ich fanatycznie nienawidzi, jakiś pisowiec.  Cwaniak



Cytat: Ukraińców 


W PIS uważają, że Sienkiewicz nienawidził Ukraińców


Cytat:Był to bowiem pan nadzwyczaj
tkliwego serca i dla żołnierzów ojciec prawdziwy. Dyscypliny przestrzegał żelaznej, ale
pod względem hojności, łaskawego traktowania ludzi i opieki, jaką otaczał nie tylko ich
samych, ale ich dzieci i żony, nikt się z nim nie mógł porównać. Dla buntów straszny
i niemiłosierny, był jednak prawdziwym dobrodziejem nie tylko szlachty, ale i całego
swego ludu. Gdy w czterdziestym szóstym roku szarańcza zniszczyła plony, to czynszownikom
za cały rok czynsz odpuścił, poddanym kazał wydawać zboże ze spichlerzów, a po
pożarze w Chorolu wszystkich mieszczan przez dwa miesiące swoim kosztem żywił.
Dzierżawcy i podstarościowie w ekonomiach drżeli, by do uszu księcia wieść o jakowych
nadużyciach lub krzywdach ludowi czynionych nie doszła. Sierotom taka była opieka
zapewniona, że przezywano je na Zadnieprzu „książęcymi detynami”.


Wszelako oblicze to na pierwszy rzut oka zdradzało nadzwyczajnego człowieka.
Malowała się w nim żelazna, nieugięta wola i majestat, przed którym każdy mimo woli
musiał uchylić głowy. Widać było, że ten człowiek zna swoją potęgę i wielkość — i gdyby
mu jutro włożyć koronę na głowę, nie czułby się ani zdziwionym, ani przygniecionym
jej ciężarem. Oczy miał duże, spokojne, prawie słodkie, jednakże gromy zdawały się być
w nich uśpione, i czułeś, że biada temu, kto by je rozbudził. Nikt też znieść nie mógł
spokojnego blasku tego spojrzenia i widywano posłów, wytrawnych dworaków, którzy
stanąwszy przed Jeremim mieszali się i nie umieli zacząć dyskursu.

Nie ulega wątpliwości że ten tak opisywany Ukrainiec musiał być przez Sienkiewicza szczególnie znienawidzony.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#19
Cytat:Jedno trzeba HS przyznać - "Quo vadis" jako jedyne polskie dzieło literackie (no może poza "Solaris" Lema) weszło do światowego mainstreamu i doczekało się wypasionej hollywoodzkiej ekranizacji.

Zapomniałeś o Korzeniowskim.


----
Pilaster już zluzuj z tym wsadzaniem PiSu wszędzie, nikt tu o nich nie wspominał przed tobą. Jakaś mania?
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#20
towarzyski.pelikan napisał(a): Właśnie o to chodzi, ze w XXI wieku coraz mniej Polski jest w Polsce,


Polemizowałbym bo odnoszę wrażenie zupełnie odwrotnie. Patrząc na ofertę pościeli czy bielizny "patriotycznej" wydaje mi się czasem, że tej Polski w Polsce jest aż za dużo. Tak jakby pół narodu musiała się w owej polskości upewniać i utwardzać.


pilaster napisał(a): Wiadomo, od czytania to tylko głowa boli.

Nie tyle głowa boli co oczy się psują. Przynajmniej taką tezę udało mi się podsłuchać u 500 plusowych turystów podczas niedzielnej wycieczki na górskim postoju. Co najlepsze teza ta wypowiadana była z prawdziwą troską o przyszłe losy dziecięcia jednego z nich, które jak się okazało czytać lubi Duży uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości