01.03.2021, 21:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.03.2021, 21:25 przez InspektorGadżet.)
(01.03.2021, 16:59)DziadBorowy napisał(a):(01.03.2021, 00:49)lumberjack napisał(a): Nergal bez kościoła byłby nikim. Cała jego kariera i wizerunek są oparte na walce z KrK.
Bez przesady. Być może teraz jako celebryta, który dostał się do głównych mediów tak jest kojarzony, ale w późnych latach 90 i na początku 21 wieku, Behemoth oraz Vader byli chyba jedynymi przedstawicielami polskiej sceny muzycznej spoza kultury wyższej jako tako kojarzonymi za granicą Polski, regularnie koncertującymi praktycznie na całym świecie (i nie były to koncery dla Polonii w Chicago) Owszem gatunek który uprawiał czyli death- black-metal ma ewidentnie antychrześcijańskie przesłanie, ale to nie zmienia, że muzycznie była to pierwsza światowa liga w tym gatunku.
Biegłości w posługiwaniu się łaciną nie oceniam
Jak można muzyką nazwać darcie mordy do dźwięków blachowkrętarki i Boscha? Nergal na scenie powinien występować z tłumikiem tak drze ryja


) Owszem gatunek który uprawiał czyli death- black-metal ma ewidentnie antychrześcijańskie przesłanie, ale to nie zmienia, że muzycznie była to pierwsza światowa liga w tym gatunku.