Ankieta: W zbliżających się wyborach parlamentarnych będę głosować na:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Zjednoczoną Prawicę (PiS+SP+Porozumienie)
13.95%
6 13.95%
Koalicję Obywatelską (PO+.N+IPL+Zieloni)
27.91%
12 27.91%
Lewicę (SLD+Wiosna+Razem)
27.91%
12 27.91%
PSL+Kukiz'15
6.98%
3 6.98%
Konfederację (Korwin+Braun+Narodowcy)
13.95%
6 13.95%
Inny komitet
2.33%
1 2.33%
Nie będę głosować
6.98%
3 6.98%
Oddam nieważny głos
0%
0 0%
Razem 43 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory parlamentarne 2019
cobras napisał(a): No to sobie twierdził, ale efekt D-K nic tu do tego nie ma, bo on tego nie dotyczy.
Nie. Efekt Dunninga-Krugera wcale nie dotyczy odwrotnej korelacji między umiejętnościami, a oceną tych umiejętności. Dotyczy czegoś innego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
cobras napisał(a): No to sobie twierdził, ale efekt D-K nic tu do tego nie ma, bo on tego nie dotyczy.
Nie. Efekt Dunninga-Krugera wcale nie dotyczy odwrotnej korelacji między umiejętnościami, a oceną tych umiejętności. Dotyczy czegoś innego.

Przecież ten efekt dotyczy średniej, Einstein mógł być poza nią i tyle
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Hans Żydenstein napisał(a): Przecież ten efekt dotyczy średniej, Einstein mógł być poza nią i tyle
Ale nie rozumiem, co by to tłumaczyło.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Hans Żydenstein napisał(a): Przecież ten efekt dotyczy średniej, Einstein mógł być poza nią i tyle
Ale nie rozumiem, co by to tłumaczyło.

Nie wiem, to ty podałeś Einsteina jako kontrprzykład, który miał udowodnić coś ? Nie wiem co.
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Poza tym wpadasz tu nieco w marksistowskie pojęcie wartości pracy. Praca ciężka nie zawsze oznacza pracę wydajną.

Nic podobnego. "Ciężka praca" nie musi być wydajna, wystarczy że jest "ciężka", czyli wymaga dużego wysiłku od pracownika. Dlaczego miałby on czynić ten wysiłek w przypadku gdy jest marnie opłacany i źle traktowany?

W takim przypadku będzie się raczej obijał i bumelował.

Zakotem



Cytat:W istocie w warunkach, kiedy uzyskanie podwyżki wydaje się zbyt trudne, najrozsądniejszą strategią jest obniżenie jakości pracy tak, aby była proporcjonalna do płacy.




Ano właśnie, nie inaczej  Cwaniak



Cytat: ludzie stosują strategie nieoptymalne,



Niektórzy. Przez jakiś czas.
Ale na pewno nie wszyscy (ani nawet nie większość) przez cały czas.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):  ludzie stosują strategie nieoptymalne,
Cytat:Niektórzy. Przez jakiś czas.
Ale na pewno nie wszyscy (ani nawet nie większość) przez cały czas.

A ilu i przez jaki czas? Niech pilaster weźmie pod uwagę, że w każdej grze - choćby tak prostej, jak np. szachy - podstawą strategii doświadczonego gracza jest skłonienie drugiego do zastosowania błędnej strategii. Czyli połowa szachistów poziomu arcymistrzowskiego - ci, którzy przegrywają - stosuje błędną strategię.
Odpowiedz
Hans Żydenstein napisał(a): Nie wiem, to ty podałeś Einsteina jako kontrprzykład, który miał udowodnić coś ? Nie wiem co.
Nie podałem go jako kontrprzykładu, tylko jako doskonały przykład. Einstein jako osoba genialnie rozumiejąca fizykę i matematykę pojmowała swoje umiejętności jako coś oczywistego i prostego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
To teraz wskaż gdzie D-K w definicjach mówi coś o geniuszach, którzy uważają, że to jest po prostu łatwe i dlatego to zrozumieli/wiedzą:
Cytat:In 2011, David Dunning wrote about his observations that people with substantial, measurable deficits in their knowledge or expertise lack the ability to recognize those deficits and, therefore, despite potentially making error after error, tend to think they are performing competently when they are not: "In short, those who are incompetent, for lack of a better term, should have little insight into their incompetence—an assertion that has come to be known as the Dunning–Kruger effect".

Cytat:The authors' findings refute the claim that people are generally prone to greatly inflated views of their abilities, but support two other tenets of the original Kruger and Dunning research: (1) that self-assessment skill can be learned, and (2) that experts usually self-assess more accurately than do novices. The researchers noted that metacognitive self-assessment skill is of great value, and that it can be taught together with disciplinary content in college courses.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Nie podałem go jako kontrprzykładu, tylko jako doskonały przykład. Einstein jako osoba genialnie rozumiejąca fizykę i matematykę pojmowała swoje umiejętności jako coś oczywistego i prostego.

Einstein, odkąd wzięli się za jego teorie matematycy, przestał z nich rozumieć cokolwiek. Co w swych wspomnieniach komunikował bardzo wyraźnie.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Niech pilaster weźmie pod uwagę, że w każdej grze - choćby tak prostej, jak np. szachy - podstawą strategii doświadczonego gracza jest skłonienie drugiego do zastosowania błędnej strategii. Czyli połowa szachistów poziomu arcymistrzowskiego - ci, którzy przegrywają  - stosuje błędną strategię.

Czyli zdaniem Zakotem, o ile pilaster trafnie odgadł głębię tej metafory - pilaster nie jest w poezji szczególnie oblatany, pracodwacy Janusze skłaniają swoich pracowników do zastosowania błędnej strategii? I tym samym do ciężkiej pracy bez stosownego wynagrodzenia?

Zatem Janusze biznesu z Nowego Sącza nie są tak naprawdę żadnymi Januszami biznesu, tylko przedsiębiorcami formatu większego niż światowy. Większego niż globalne marki, jak CocaCola, Toyota, JP Morgan, etc, które takich cudów nie potrafią robić.  Cwaniak

Powstaje jednak pytanie dlaczego ci Janusze marnują się w Nowym Sączu, zamiast podjąć grę w formacie globalnym i ją wygrać.  Duży uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Einstein jako osoba genialnie rozumiejąca fizykę i matematykę...
Kurna, co ja czytam. Einstein był matematykiem przeciętnym w porywach do fatalnego, tak że swoich intuicji i pomysłów na temat OTW nie umiał w ogóle sformalizować, aż w końcu napisał z prośbą o pomoc do Grossmana i ten mu podrzucił prace Riemanna, Ricciego i Levi-Civity. Przy czym Riemann był studentem samego Gaussa, i to bodaj czy nie ulubionym.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Zatem Janusze biznesu z Nowego Sącza nie są tak naprawdę żadnymi Januszami biznesu, tylko przedsiębiorcami formatu większego niż światowy. Większego niż globalne marki, jak CocaCola, Toyota, JP Morgan, etc, które takich cudów nie potrafią robić.  Cwaniak
Ależ potrafią, potrafią:
http://strajk.eu/jak-mowic-zle-o-zwiazka...zerow/amp/

Cytat:Powstaje jednak pytanie dlaczego ci Janusze marnują się w Nowym Sączu, zamiast podjąć grę w formacie globalnym i ją wygrać.  Duży uśmiech
Konkurencja zbyt mocna. Aby w bardziej rozwiniętym społeczeństwie (takim z większym IEF...) prowadzić firmową politykę antyzwiązkową, trzeba się nieźle nakombinować, albo ryzykować po prostu działanie wbrew prawu. Poważne firmy rzadko tak ryzykują, szczególnie w państwie praworządnym.

Taka działalność, jak przedstawiona w artykule, jest normalną sprawą, jeśli tylko mieści się w granicach prawa. Normalne, że przedsiębiorca dba o swój interes i stara się ciąć koszty. Tak samo normalne, że pracownik dba o swój i stara się do tego nie dopuszczać. Natomiast nienormalna jest sytuacja, gdy strona niezaangażowana w taki spór z automatu przyznaje rację przedsiębiorcy. A tak dokładnie robią wyborcy PO (i SLD), twierdząc, że działalność związkowa jest szkodliwa dla kraju. A z warstwy społecznej, która uważa dbanie o interes pracowników za szkodliwe dla kraju, wywodzą się sędziowie, prokuratorzy i adwokaci. Którzy przecież mają za zadanie zwalczać rzeczy szkodliwe dla kraju. Skoro sądy praworządne muszą być przeciwko nam, to żeby były z nami, muszą być niepraworządne. To logiczne rozumowanie, tylko oparte na fałszywym założeniu. Ale kto, do cholery, wmówił ludziom takie założenie, że w praworządnym, wolnorynkowym państwie interes przedsiębiorców jest korzystny dla kraju, a interes pracowników - szkodliwy? Jest to postawa ściśle antyliberalna, która kiedyś musiała się zemścić.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Kurna, co ja czytam. Einstein był matematykiem przeciętnym w porywach do fatalnego
Tia. Jeśli go porównamy z Riemannem, czy Gaussem, to może. Ale jeśli coś takiego pisze ktoś, czyja wiedza matematyczna kończy się na LO, to śmiesznie to brzmi.

@pilaster – różne strategie działają na różnych rynkach. Strategia januszowskiego dymania pracownika, który może odejść tylko do innego janusza może działać w Nowym Sączu właśnie, a w skali rynku globalnego trzeba stosować inne strategie. Dyrektor z JP Morgan może sobie nie dać rady przy zarządzaniu firemki na polskim zadupiu, a janusz z zadupia nie będzie rozumiał, jak zarządzać w JP Morgan.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Zatem Janusze biznesu z Nowego Sącza nie są tak naprawdę żadnymi Januszami biznesu, tylko przedsiębiorcami formatu większego niż światowy. Większego niż globalne marki, jak CocaCola, Toyota, JP Morgan, etc, które takich cudów nie potrafią robić.  Cwaniak
Ależ potrafią, potrafią: 

Ależ skąd. Obrona przed związkami zawodowymi, to jest inne zjawisko, niż nakłonienie ludzi do pracy w warunkach nierynkowych. Stalin to potrafił, ale miał bardzo potężne środki perswazji, których żaden Amazon nie posiada. W dodatku nawet Stalin potrafił zmusić ludzi do pracy ciężkiej, ale nie do efektywnej.


Cytat: wyborcy PO (i SLD), twierdząc, że działalność związkowa jest szkodliwa dla kraju. 


Bo jest. Istotą związku zawodowego nie jest obrona interesów pracownika wobec pracodawcy. Tylko obrona interesów pracowników gorszych, wobec pracowników lepszych.

Jakoś tak dziwnie się składa, że związki zawodowe działają i są potęgą w sektorze budżetowym (w tym spółkach państwowych), a w prywatnych ich praktycznie nie ma. 


Cytat:A z warstwy społecznej, która uważa dbanie o interes pracowników za szkodliwe dla kraju,


Nie dbanie o interes pracowników, tylko dbanie o interes słabych pracowników, kosztem interesu lepszych pracowników. Np z punktu widzenia interesu firmy premię powinni otrzymywać najlepsi pracownicy, proporcjonalnie do swoich osiągnięć. Ale związki zawodowe prą w kierunku przyznawania premii "po równo". Kiedy w firmie są zwolnienia, to firma powinna zwolnić najsłabszych pracowników. Związki zawodowe - tych nie zapisanych do związków. Etc, etc..


Cytat: Skoro sądy praworządne muszą być przeciwko nam, to żeby były z nami, muszą być niepraworządne. 


Sądy praworządne sa lepsze dla uczciwych, pracowitych i oszczędnych. Sądy niepraworządne dla złodziei, leni i rozrzutników.


Cytat: Ale kto, do cholery, wmówił ludziom takie założenie, że w praworządnym, wolnorynkowym państwie interes przedsiębiorców jest korzystny dla kraju, a interes pracowników  - szkodliwy?


Interes pracowników, czy interes związków zawodowych? Zakotem uważa że to to samo?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Bo jest. Istotą związku zawodowego nie jest obrona interesów pracownika wobec pracodawcy. Tylko obrona interesów pracowników gorszych, wobec pracowników lepszych.

Jakoś tak dziwnie się składa, że związki zawodowe działają i są potęgą w sektorze budżetowym (w tym spółkach państwowych), a w prywatnych ich praktycznie nie ma.

No jak się prawa związkowego nie zna, to wszystko może dziwić. W krajach, gdzie prawo związkowe jest inne (np. Niemcy), związki w sektorze prywatnym jak najbardziej istnieją i są potęgami. Pierdolenie z pierwszego zacytowanego akapitu pominę łaskawym milczeniem.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Cytat:Pierdolenie z pierwszego zacytowanego akapitu pominę łaskawym milczeniem.

Ale gdzie tu pierdolenie? Tzn jest to jest to wyrażenie nieścisłe, ale bliskie prawdy - bo związki zawodowe mają za cel działać w interesie pracowników, ale zupełnie niezależnie od tych pracowników wkładu w przedsiębiorstwo - no i z natury rzeczy często skutkuje to "obroną interesów pracowników gorszych wobec pracowników lepszych". Wątpię, by doświadczenie moich krewnych pracujących w budżetówce że do angażowania się w działalność związkową pierwsze są zawsze osoby które mają najbardziej na wszystko wywalone było odosobnione.

pilaster napisał(a):Jakoś tak dziwnie się składa, że związki zawodowe działają i są potęgą w sektorze budżetowym (w tym spółkach państwowych), a w prywatnych ich praktycznie nie ma.
Chyba jednak trochę ich jest. I raczej nie są zupełnie bezsilne - w polskich fabrykach Volvo skłoniły np. kierownictwa do pohamowania się w tęczowości :-)
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Einstein jako osoba genialnie rozumiejąca fizykę i matematykę pojmowała swoje umiejętności jako coś oczywistego i prostego.

Więc jedynie w przypadku gdy Einstein wcale nie był takim geniuszem, to wtedy jest wtedy zgodność z D-K
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Łazarz napisał(a):
Cytat:Pierdolenie z pierwszego zacytowanego akapitu pominę łaskawym milczeniem.

Ale gdzie tu pierdolenie? Tzn jest to jest to wyrażenie nieścisłe, ale bliskie prawdy - bo związki zawodowe mają za cel działać w interesie pracowników, ale zupełnie niezależnie od tych pracowników wkładu w przedsiębiorstwo - no i z natury rzeczy często skutkuje to "obroną interesów pracowników gorszych wobec pracowników lepszych". Wątpię, by doświadczenie moich krewnych pracujących w budżetówce że do angażowania się w działalność związkową pierwsze są zawsze osoby które mają najbardziej na wszystko wywalone było odosobnione.

Związki zawodowe w Polsce działają głównie w interesie działaczy związkowych. A w przypadku związków takich jak Solidarność w interesie zarządu spółki skarbu państwa mianowanego przez PIS.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Łazarz napisał(a):
pilaster napisał(a):Jakoś tak dziwnie się składa, że związki zawodowe działają i są potęgą w sektorze budżetowym (w tym spółkach państwowych), a w prywatnych ich praktycznie nie ma.
Chyba jednak trochę ich jest. I raczej nie są zupełnie bezsilne - w polskich fabrykach Volvo skłoniły np. kierownictwa do pohamowania się w tęczowości :-)

Fajnie, ale co to ma wspólnego z interesem pracowników i jego obroną?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Tia. Jeśli go porównamy z Riemannem, czy Gaussem, to może. Ale jeśli coś takiego pisze ktoś, czyja wiedza matematyczna kończy się na LO, to śmiesznie to brzmi.
Nie. Po prostu był matematykiem przeciętnym, bo nie chciało mu się chodzić na wykłady; wolał do kawiarni. Zresztą matematyk ponadprzeciętnych umiejętności nie musi marnować czasu na szuflowaniu poronionych pomysłów dziewiętnastowiecznych (*) analogów kodoklepaczy, którą to fuchę dostał po znajomości, bo nikt inny żadnej innej roboty dać mu nie chciał.

Druga rzecz jest taka, że geniusza z człowieka robi się albo celowo, żeby mieć jakiegoś własnego "świętego" w kontrze do bożków religianckich pojebów, albo bezcelowo, żeby lśnić światłem odbitym. Rzeczony Einstein za żadnego geniusza się nie uważał - nie mógł się w ogóle przyzwyczaić, że tak go traktują - więc sądzę, że bliższa mu była postawa Newtona, co to uznał się za karła stojącego na ramionach olbrzymów.

Natomiast moja wiedza matematyczna jest, powiedzmy, mocno łaciata, bo objawy negatywne dawały mocno w kość i niektórych rzeczy się jeszcze dałem rady nauczyć na AGH, a niektórych na UJ już nie. Zresztą meritum mojego poprzedniego wpisu odpisałem z książki Michio Kaku "Hiperprzestrzeń"; chyba był jeszcze tylko doktorem, jak ją pisał.
________________________
(*) Dwudziestowiecznych. Ale niektórzy liczą dziewiętnaste stulecie do 1914 roku, a dwudzieste do 1989.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości