Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
zefciu napisał(a):
pilaster napisał(a): Bardzo fajny filmik. Tylko że nie jest on klimatystyczny, ale przeciwnie - antyklimatystyczny. Równie dobrze mógłby go zrobić pilaster.
Tylko że jest sponsorowany przez fundację, która otwarcie mówio problemie zmian klimatu i otwarcie przyznaje, że stara się z tym problemem walczyć.

Zapewne. Ale sam film nic o tym nie mówi.



Cytat: Czyli jest przykładem organizacji, która nie jest ani „klimatystyczna”, ani denialistyczna. Czegoś, co Twoim zdaniem, nie istnieje.



Nie wie prawica co czyni lewica?  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Nadal będziesz twierdził, że ten przykład to tylko metafora i nie ma ani nawet nie ma mieć żadnego związku z teoriami na temat tzw. przeludnienia?

Tak, będę tak twierdził. 

W pierwszym akapicie autor pisze czego będzie dotyczył tekst:
Dlatego właśnie napisałem dwa artykuły: o wzroście wykładniczym oraz o kluczowych powiązaniach pomiędzy gospodarką, a zasobami i środowiskiem. 
W omawianym artykule coś o powiązaniach między gospodarką i zasobami pojawia się pod koniec, więc albo cały artykuł jest o wzroście wykładniczym, albo jego pierwsza część, ta z bakteriami.

Drugi akapit zaczyna się od:
Kluczem do zrozumienia sytuacji i tempa zachodzących zmian jest zrozumienie wzrostu wykładniczego
Dalej:
Przykładem wzrostu wykładniczego, który znamy najlepiej, jest procent składany.
A potem:
Najistotniejszą rzeczą, o której trzeba pamiętać jeśli chodzi o funkcje wykładnicze, to ich „przyspieszanie”. 
I w końcu kluczowe:
Dopóki obracamy się w abstrakcyjnym świecie liczb, wzrost wykładniczy może trwać w nieskończoność. Jednak w świecie rzeczywistym wzrost napotyka ograniczenia, a moment, w którym wzrost zderza się z zewnętrznymi ograniczeniami, prowadzi do dramatycznych zmian. To, że coś rosło wykładniczo przez długi, bardzo długi czas, nie stanowi żadnej gwarancji, że tak będzie zawsze. Wręcz przeciwnie, jest gwarancja, że to się skończy.
I teraz jest przypowieść o tym, że wzrost wykładniczy przy ograniczonych zasobach nie może trwać wiecznie, a nie o tym jak funkcjonują bakterie.
Przypowieść kończy się podsumowaniem
To uniwersalna własność wzrostu wykładniczego, niezależna od tempa wzrostu – w czasie podwojenia zostaje zużyta taka ilość zasobów, co w całej wcześniejszej historii. Dotyczy to tak samo rosnącej wykładniczo liczby bakterii, jak i wykładniczo rosnącej liczby ludzi, wydobycia surowca czy produkcji przemysłowej.
Tak, tego dotyczyła przypowieść: "przyspieszenia wzrostu", czyli  własności wzrostu wykładniczego a nie populacji ludzkich czy bakteryjnych. 
Gdyby liczba bakterii rosła wykładniczo to w czasie podwojenia zostałaby zużyta taka ilość zasobów co w całej wcześniejszej historii
Gdyby liczba ludzi rosła wykładniczo to w czasie podwojenia zostałaby zużyta taka ilość zasobów co w całej wcześniejszej historii
I tu faktycznie autor nie zaznaczył, że przy założeniu, że poziom konsumpcji musiałby być stały w czasie i taki sam dla wszystkich. Ale jakoś autor nie robi z tego sprawy. Dlaczego? Bo jest dla niego jasne, że mówi o abstrakcyjnym modelu matematycznym, a nie o realiach historycznych.

Potem przywoływana jest realna historia z reniferami i wykres, który faktycznie pokazuje załamanie populacji po wykorzystaniu prawie wszystkich zasobów. Czy zdaniem autora ta historia jest uniwersalna dla każdej populacji? Chyba nie, bo potem pojawia się kolejny wykres, który nie pasuje do wizji naiwnego maltuzjanizmu:
Pojemność środowiska i populacja. Dopóki populacja jest mniejsza niż pojemność środowiska, zasoby regenerują się, a pojemność środowiska utrzymuje się na niezmienionym poziomie. Gdy populacja przekracza pojemność środowiska, konsumując zasoby w szybszym tempie niż te się odtwarzają, dochodzi do degradacji zasobów, obniżenia pojemności środowiska, a następnie załamania się populacji i w końcu jej stabilizacji na znacznie niższym poziomie. 

Tekst kończy się stwierdzeniem:
W zasadzie taki koniec jest łatwy do przewidzenia, jednak renifery nie potrafią planować, podobnie jak bakterie w szalce Petriego, które mnożą się, wyjadają całą pożywkę, a potem wszystkie giną.
Bakterie na szalce Petriego mnożą się w rzeczywistości nie koniecznie zgodnie z uproszczonym modelem maltuzjańskim, ale nikt nie zaprzeczy że w końcu wyjadają całą pożywkę a potem wszystkie giną, a w tym zdaniu tylko to powiedziano.

W końcu mamy pytanie retoryczne:
Głupiutkie te renifery i bakterie. Całe szczęście, ludzie są bardziej inteligentni. Prawda?
No są. Potrafią planować.
Gdzie masz napisane, że jedynym planem na unikniecie załamania populacji i jej wymarcia w 90%, jest wcześniejsze wymordowanie 90% tejże populacji????
A może intencją autora było zasugerować, że ludzie są równie głupi i żadnego planu nie ma i nie będzie?
Odpowiedz
Vanat napisał(a): Bakterie na szalce Petriego mnożą się w rzeczywistości nie koniecznie zgodnie z uproszczonym modelem maltuzjańskim, ale nikt nie zaprzeczy że w końcu wyjadają całą pożywkę a potem wszystkie giną, a w tym zdaniu tylko to powiedziano.
No. nikt nie zaprzeczy. Świetnie podsumował to jeden z komentarzystów:

ZBROZLO
Ja też mam zagadkę.

Mamy szalkę z ograniczoną ilością pożywki dla bakterii, na którą następnie możemy wprowadzić różne kultury bakterii. Nasze kultury bakterii będą leciały na nielegalnym dopingu (takie tam TURBO GMO), dzięki czemu będziemy mogli w sposób absolutnie dowolny zaprogramować im pożądane przez nas tempo wzrostu. Będą mogły rozmnażać się w tempie wykładniczym, liniowym...albo w ogóle. Oczywiście nawet nierozmnażająca się bakteria będzie zużywała pożywkę na utrzymanie metabolizmu.

Teraz właściwa zagadka: Jakie bakterie należy umieścić na szalce aby nie doprowadzić do wyczerpania się pożywki, czyli wspomnianego "końca ich świata".

Jeśli Twoja odpowiedź to MARTWE BAKTERIE- BRAWO!

Jedynie martwe bakterie nie zużyją ograniczonych zasobów. To uniwersalna własność zużycia nieodnawialnych zasobów niezależna od tempa zużycia.

Te bakterie powinny się zastanowić co jest ich prawdziwym problemem, prawda?


Twierdzisz więc, Vanacie, że autor po to tłumaczył parafianom jak uczennicom z pensjonatu dla błagarodnych diewic, czym jest wzrost wykładniczy, żeby ich umocnić w wierze przekonać, że jest on nieistotny, bo i tak zginiemy?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Vanat napisał(a): Bakterie na szalce Petriego mnożą się w rzeczywistości nie koniecznie zgodnie z uproszczonym modelem maltuzjańskim, ale nikt nie zaprzeczy że w końcu wyjadają całą pożywkę a potem wszystkie giną, a w tym zdaniu tylko to powiedziano.
No. nikt nie zaprzeczy. Świetnie podsumował to jeden z komentarzystów:
(...)
Jedynie martwe bakterie nie zużyją ograniczonych zasobów. To uniwersalna własność zużycia nieodnawialnych zasobów niezależna od tempa zużycia.

Komentator ów napisał dokładnie to co pisze Pilaster, czyli że jedynym ratunkiem dla ludzkości jest ją wybić.
Mnie ta logik anie przekonuje. Popkiewicz od lat promuje zrównoważony wzrost, wiec jego chyba także nie.
Odpowiedz
Vanat napisał(a): Komentator ów napisał dokładnie to co pisze Pilaster, czyli że jedynym ratunkiem dla ludzkości jest ją wybić.

Pilaster pisze, że wybicie ludzkości jest jedynym wyjściem przy założeniu , że przyrost ludności doprowadzi do jej zguby. Jest to logiczny wniosek i na jego podstawie pilaster błędnie przypisuje klimatystom chęć wybicia ludzkości. Błąd pilastra, notoryczny zresztą, polega na tym, że przypisuje on swym przeciwnikom posługiwanie się logiką.
Odpowiedz
Wstydź się pilaster Niezdecydowany
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Vanat napisał(a): Komentator ów napisał dokładnie to co pisze Pilaster, czyli że jedynym ratunkiem dla ludzkości jest ją wybić.

Pilaster pisze, że wybicie ludzkości jest jedynym wyjściem przy założeniu , że przyrost ludności doprowadzi do jej zguby.
Jeśli dla ciebie logiczne jest ratowanie kogoś przed śmiercią, poprzez zabicie go, to gratuluję
Odpowiedz
Vanat napisał(a): Jeśli dla ciebie logiczne jest ratowanie kogoś przed śmiercią, poprzez zabicie go, to gratuluję

Oczywiście że nie "ratowanie kogoś", ale "ratowanie ludzkości". Tak samo jak przy amputacji ręki nie ratujemy ręki, ale, w tym przypadku, człowieka.

ZaKotem napisał(a): Pilaster pisze, że wybicie ludzkości jest jedynym wyjściem przy założeniu , że przyrost ludności doprowadzi do jej zguby. Jest to logiczny wniosek (...)

Nie, nie jest, jest to jedna z dwóch opcji.

pilaster napisał(a): Alez skąd. Oni wymrą, ale sytuacja sie nie zmieni. Nadal populacja - potomkowie tych nieubezpłodnionych, będzie dążyć do asymptoty

Przepraszam, pod "trwałe ubezpłodnienie" miałem na myśli takie, które - procentowo - dotyka też potomstwo tych, co dzieci mają. Czyli jakieś drastyczne obniżenie dzietności, nie tylko jako jednorazowy akt, ale także na przyszłość. Skutkowałoby to w domyśle negatywnym przyrostem* naturalnym.

(*nie wiem, czy to poprawne sformułowanie, czy oksymoron)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
Vanat napisał(a): Jeśli dla ciebie logiczne jest ratowanie kogoś przed śmiercią, poprzez zabicie go, to gratuluję

Oczywiście że nie "ratowanie kogoś", ale "ratowanie ludzkości". Tak samo jak przy amputacji ręki nie ratujemy ręki, ale, w tym przypadku, człowieka.

Przecież czytałeś artykuł Popkiewicza, a potem ja ci go streszczałem, więc powinieneś wiedzieć, że mimo katastrofy przetrwały 42 renifery, więc mordowanie większości populacji by ocalić tym sposobem część nie ma sensu bo jakaś część populacji i tak zawsze przerwa.
Przynajmniej zdaniem Popkiewicza. 
Dokładnie to samo mówi zamieszczony w artykule wykres pojemności ekologicznej. Więc amputacji ręki nie chroniłaby przed śmiercią, a przed odgryzieniem ręki
Odpowiedz
Vanat napisał(a):
bert04 napisał(a):
Vanat napisał(a): Jeśli dla ciebie logiczne jest ratowanie kogoś przed śmiercią, poprzez zabicie go, to gratuluję

Oczywiście że nie "ratowanie kogoś", ale "ratowanie ludzkości". Tak samo jak przy amputacji ręki nie ratujemy ręki, ale, w tym przypadku, człowieka.

Przecież czytałeś artykuł Popkiewicza, a potem ja ci go streszczałem, więc powinieneś wiedzieć, że mimo katastrofy przetrwały 42 renifery, więc mordowanie większości populacji by ocalić tym sposobem część nie ma sensu bo jakaś część populacji i tak zawsze przerwa.
Przynajmniej zdaniem Popkiewicza. 
Dokładnie to samo mówi zamieszczony w artykule wykres pojemności ekologicznej. Więc amputacji ręki nie chroniłaby przed śmiercią, a przed odgryzieniem ręki

Problem nie jest dla tych 42, które przeżyły. Ale dla tych 5958, które nie przeżyły. Pokusa jest duża, żeby tak posterować tym procesem, aby nie znaleźć się w tej drugiej grupie. Nie bez powodu głosi się, żeby zahamować "przeludnienie" w Afryce. Afryce, która przy potężnej powierzchni mam mniej ludności, niż niewielka Europa.

Problem jest też w drugim diagramie, który pokazuje, że zalamanie następuje tuż przed osiągnieciem nowego poziomu nasycenia środowiska. Sugeruje on dosyć wyraźnie, że gdyby to załamanie bylo (sztucznie) wywolane wcześniej, to takie ustabilizowanie nastąpiłoby na wyższym poziomie, czyli, wracając do reniferów, przez kontrolowany odstrzał albo kastrację można by "uratować" więcej, niż 42 sztuki.

A wszak człowiek jest mądrzejszy od reniferów. I bakterii, metaforycznych. Więc może działać zawczasu i posterować procesem, inteligentnie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
kmat napisał(a): Wstydź się pilaster Niezdecydowany

Pilaster się wstydzi.  Zawstydzony

Niemniej jest to strasznie frustrujące, takie zakładanie, że jacyś inni ludzie, w tym przypadku klimatyści, są aż tak durni. Pilaster odruchowo zakłada, że ktoś inny może, owszem, być od niego głupszy, ale przecież nie aż tak!

Zresztą, nawet niech będzie. Głupi to sobie może być Vanat, czy cobras i to co piszą, faktycznie daje asumpt do takiego stwierdzenia. Ale przecież nie Popkiewicz, Ehrlich, czy Meadows. To nie mogą być ludzie głupi, oni po prostu muszą być źli.  Wywracanie oczami

Dlatego zła wola jest dla pilastra znacznie bardziej prawdopodbnym wyjaśnieniem takiego klimatyzmu, czy genetycznego patriotyzmu, niż głupota.

bert04
Cytat: pod "trwałe ubezpłodnienie" miałem na myśli takie, które - procentowo - dotyka też potomstwo tych, co dzieci mają. Czyli jakieś drastyczne obniżenie dzietności, nie tylko jako jednorazowy akt, ale także na przyszłość. Skutkowałoby to w domyśle negatywnym przyrostem* naturalnym.

A to w takim razie populacja w skończonym czasie, przy ujemnym przyroście skurczyłaby się nie do 10% początkowej wielkości, ale po prostu do zera.


Cytat:Problem jest też w drugim diagramie, który pokazuje, że zalamanie następuje tuż przed osiągnieciem nowego poziomu nasycenia środowiska. Sugeruje on dosyć wyraźnie, że gdyby to załamanie bylo (sztucznie) wywolane wcześniej, to takie ustabilizowanie nastąpiłoby na wyższym poziomie, czyli, wracając do reniferów, przez kontrolowany odstrzał albo kastrację można by "uratować" więcej, niż 42 sztuki.

A wszak człowiek jest mądrzejszy od reniferów. I bakterii, metaforycznych. Więc może działać zawczasu i posterować procesem, inteligentnie.

Oczywiście ten właściwy człowiek.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): A to w takim razie populacja w skończonym czasie, przy ujemnym przyroście skurczyłaby się nie do 10% początkowej wielkości, ale po prostu do zera.

Wyobraźmy więc sobie taką sytuację, w której "naturalny", więc nie wspomagany medycznie przyrost naturalny jest ujemny. I tylko za pomocą in vitro i innych wspomagań rozrodczości można to wyrównać...

Zaraz, czy w państwach rozwiniętych już taka sytuacja nie nastąpiła? Teoria spiskowa aż sama się pisze...


Cytat:Oczywiście ten właściwy człowiek.  Cwaniak

Oczywiście, choć nie w tak jednoznaczny sposób, jak przy odstrzale. Przy "kastracji" przeżyją wszyscy, tylko dzieci mieć nie będą. No chyba że, patrz wyżej. Nowoczesna medycyna, in vitro i tak dalej. W końcu odwrócono by naturalny bieg rzeczy, w których państwa biedne i rozwijające się mają dużo wyższą dzietność, niż państwa rozwinięte...

Aż dziw, że nikt przede mną na to nie wpadł. A może jednak?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
pilaster napisał(a): A to w takim razie populacja w skończonym czasie, przy ujemnym przyroście skurczyłaby się nie do 10% początkowej wielkości, ale po prostu do zera.

Wyobraźmy więc sobie taką sytuację, w której "naturalny", więc nie wspomagany medycznie przyrost naturalny jest ujemny. I tylko za pomocą in vitro i innych wspomagań rozrodczości można to wyrównać...

Zaraz, czy w państwach rozwiniętych już taka sytuacja nie nastąpiła? Teoria spiskowa aż sama się pisze...

Żeby to był spisek, musiałby ten efekt wystąpić wszędzie na świecie.  Cwaniak
Cytat: Przy "kastracji" przeżyją wszyscy, tylko dzieci mieć nie będą. No chyba że, patrz wyżej. Nowoczesna medycyna, in vitro i tak dalej. W końcu odwrócono by naturalny bieg rzeczy, w których państwa biedne i rozwijające się mają dużo wyższą dzietność, niż państwa rozwinięte...

Aż dziw, że nikt przede mną na to nie wpadł. A może jednak?


Ktoś jednak wpadł. Był taki wątek w serialu "Stargate" kilkanaście lat temu.

I kolejne czytanie z, reaktywowanego niestety, portalu  "Ziemia na Rozdrożu"

Cytat:Światowe wydobycie ropy naftowej osiągnęło szczyt w roku 2008 na poziomie 81.73 miliona baryłek/dzień (mbd).
[Obrazek: swiatowe-wydobycie-ropy.jpg]
Przez "ropę" rozumiane są tutaj, oprócz lekkiej ropy, także kondensat, piaski roponośne i gaz płynny NGL. Bez uwzględnienia NGL i piasków roponośnych, szczyt wydobycia miał miejsce w roku 2005 na poziomie 72.75 mbd.

Żeby nie było znów bredni o jakimś "szczycie ropy konwencjonalnej"  Cwaniak


Dla porównanie, wydobycie ropy w 2018 roku, dziesięć lat po "peakoilu" wyniosło 94,7 mln baryłek dziennie.  Duży uśmiech

I kolejny fajny artykuł z 2009 roku


Cytat:większość Amerykanów już kupiła swój ostatni samochód. Nie po prostu samochód na benzynę, ale JAKIKOLWIEK samochód.


Obecnie zaś, w 2019, jak wszyscy wiemy, po USA poruszają się już praktycznie wyłącznie kilkunastoletnie samochodowe złomy.  Duży uśmiech

A dlaczego tak się stało?


Cytat:Świadomy rząd mógłby ustalić minimalną cenę ropy już trzy dekady temu, w ten sposób pozwalając na odejście od ropy - dopóki mieliśmy gospodarkę, która mogła na to pozwolić. Teraz jest już za późno.


Na szczęście, chociaż odejście od ropy nie udało się w USA, to taka Kuba miała jednak świadomy rząd, który do odejścia od ropy doprowadził. I gospodarka kubańska obywa się całkowicie bez ropy .  Duży uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
kmat napisał(a): Wstydź się pilaster Niezdecydowany

Pilaster się wstydzi.  Zawstydzony

Niemniej jest to strasznie frustrujące, takie zakładanie, że jacyś inni ludzie, w tym przypadku klimatyści, są aż tak durni. 

Czyli jak durni???
Aż tak, żeby ogłaszać że zamknięto jakiś portal internetowy bo zbanował Pilastra???
A może aż tak durni, by ogłaszać że wycofano nakład jakiejś książki, bo Pilaster nie umie korzystać z wyszukiwarki???
A może aż tak durni, by wypowiadać się na temat czyichś poglądów nie czytać jego książek, ale korzystając z nieautoryzowanych "melanży wypowiedzi" i nie sprawdzać, czy takowe wypowiedzi w ogóle padły???
A może aż tak durni, by nie czytać o czym jest jakiś artykuł a potem krytykować go, wmawiając wszystkim, że miał być o czymś zupełnie innym???
A może aż tak durni, by zmyślać dane gdy się ich nie chce szukać???
A może aż tak durni, by korzystać z badań sprzed 20 lat i nie sprawdzać czy dane te nie zostały zweryfikowane wieloma kolejnymi badaniami???
A może aż tak durni by z kolegami o podobnych poglądach zaśmiecać fora internetowe masturbacją na temat "jacy to my jesteśmy mądrzy, jak jesteśmy we własnym gronie i nikt nie sprawdza czy piszemy bzdury czy nie"???

No być może są ludzie aż tak durni, ale chyba żadna poważna gazeta nie będzie publikować ich tekstów??? Duży uśmiech
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Nie wie prawica co czyni lewica?  Cwaniak
Hmmm. Mamy dwie opcje
  • Jedna z bogatszych i ważniejszych fundacji nie dostrzega faktu, że jeden z najpopularniejszych kanałów popularnonaukowych na YT robi im publicznie koło pióra za ich pieniądze.
  • pilaster myli się w swojej, przepełnionej emocjami i skrajnie generalizującej ocenie osób zajmujących się ochroną klimatu.
Która opcja może być prawdziwa? Jestem w kropce!
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Oczywiście, choć nie w tak jednoznaczny sposób, jak przy odstrzale. Przy "kastracji" przeżyją wszyscy, tylko dzieci mieć nie będą. No chyba że, patrz wyżej. Nowoczesna medycyna, in vitro i tak dalej. W końcu odwrócono by naturalny bieg rzeczy, w których państwa biedne i rozwijające się mają dużo wyższą dzietność, niż państwa rozwinięte...

Aż dziw, że nikt przede mną na to nie wpadł. A może jednak?

No jagnię? Na tej stronie prawicy, którą nawet korwiny uważają za trochę zbyt skrajną, wszyscy wiedzą o spisku NWO mającym na celu ubezpłodnienie ludzkości. W tym celu propaguje się GMO i zarazę gejowską, być może przez szczepionki, a może przez chemtrails. Czy są zamieszani w to Reptilianie, czy tylko Żydzi, jest kwestią sporną. Tylko że psychoprawica bohatersko z owym Spizgiem walczy, podczas gdy psycholewica reprezentuje stanowisko prożydoreptiliańskie i bardzo chce się do Spizgu zapisać. Którzy to rozpoczęli, a którzy pomysł odgapili, nie sposób rozstrzygnąć, prawdopodobnie napędzają się nawzajem.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Problem nie jest dla tych 42, które przeżyły. Ale dla tych 5958, które nie przeżyły. Pokusa jest duża, żeby tak posterować tym procesem, aby nie znaleźć się w tej drugiej grupie. Nie bez powodu głosi się, żeby zahamować "przeludnienie" w Afryce. Afryce, która przy potężnej powierzchni mam mniej ludności, niż niewielka Europa.

No i tu własnie pojawia się główna nielogiczność poglądów jakoby obrońcy środowiska naturalnego chcieli wymordować 90% ludzkości.

Bo gdyby, jak twierdzi Pilaster, ktokolwiek był przekonany, że katastrofa jest nieuchronna i bez względu na to jakie działania podejmiemy, wymrzeć musi 90% ludzkości, to nie ostrzegałby wszystkich o takim niebezpieczeństwie, ale zaczął się na nie szykować i równocześnie wmawiał wszystkim wokół, że takie zagrożenie to mit, bujda i ściema. Zachowując się w ten sposób sprawiamy, że my jesteśmy gotowi na katastrofę, a reszta ludzi nie, więc zwiększamy swoje szanse na znalezienie się w owych 10% które przetrwają.

Tymczasem środowiska proekologiczne głośno ostrzegają o możliwości katastrofy i proponują rozwiązania mające nas przed nią ustrzec, a środowiska denialistyczne, sponsorowane hojnie przez bardzo bogatych ludzi, wmawiają wszystkim, że potencjalna katastrofa to bujda, mit i ściema...
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
pilaster napisał(a): Nie wie prawica co czyni lewica?  Cwaniak
Hmmm. Mamy dwie opcje
  • Jedna z bogatszych i ważniejszych fundacji nie dostrzega faktu, że jeden z najpopularniejszych kanałów popularnonaukowych na YT robi im publicznie koło pióra za ich pieniądze.

Pod warunkiem wszakże że kwestie "klimatystyczne" są przez ową fundację traktowane poważnie.

  • Cytat:
  • pilaster myli się w swojej, przepełnionej emocjami i skrajnie generalizującej ocenie osób zajmujących się ochroną klimatu.
Pod warunkiem, że mamy do czynienia z osobami "zajmującymi się ochroną klimatu" (a przynajmniej traktującymi to serio)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Vanat napisał(a): No i tu własnie pojawia się główna nielogiczność poglądów jakoby obrońcy środowiska naturalnego chcieli wymordować 90% ludzkości.

Bo gdyby, jak twierdzi Pilaster, ktokolwiek był przekonany, że katastrofa jest nieuchronna i bez względu na to jakie działania podejmiemy, wymrzeć musi 90% ludzkości, to nie ostrzegałby wszystkich o takim niebezpieczeństwie, ale zaczął się na nie szykować i równocześnie wmawiał wszystkim wokół, że takie zagrożenie to mit, bujda i ściema. Zachowując się w ten sposób sprawiamy, że my jesteśmy gotowi na katastrofę, a reszta ludzi nie, więc zwiększamy swoje szanse na znalezienie się w owych 10% które przetrwają.

Oczywiście istnieje taka grupa, nazywają się preppersi, ruch coraz bardziej popularniejszy. A "apokaliptyczni klimatyści" przez swoje prognozy go napędzają.

Cytat:Tymczasem środowiska proekologiczne głośno ostrzegają o możliwości katastrofy i proponują rozwiązania mające nas przed nią ustrzec,

No właśnie, fajnie że wspominasz rozwiązania. Bo środowiska proekologiczne mają różne frakcje: antyatomowe, proatomowe, antyliberalne, lewicujące trochę, lewicujące mocno, wegetariańskie, wegańskie i może jeszcze frutriańskie. Nie zapominając cyklistów. Każdy z nich proponuje jakieś rozwiązania, a to zamknąć elektrownie atomowe, a to otworzyć, a to dać dotacje na wiatraki, a to zakazać diesle, a to przestawić żywność coraz bardziej na bezmięsną. I budować ścieżki rowerowe.

Ale co ma do zaproponowania grupa, która otwarcie głosi, że - w łagodnej wersji - przekroczyliśmy pojemność tej planety w połowie XIX wieku? Ograniczenie konsumpcji? Jeżeli pojemność planety została przekroczona w XIX wieku, kiedy konsumpcja była jeszcze promilem obecnej, to nawet gdybyśmy wrócili do XIX - wiecznego zużycia, i tak nas będzie o te 7-8 razy "za dużo". Ograniczenie rozrodczości? Rozrodczość była w połowie XIX wieku ograniczana przez choroby i głód, śmiertelnoś dzieci była podobna do dzisiejszej w Afryce. Coś jeszcze?

A nie zapominajmy, że "miliarderzy" to w grupie ultra-populacjonistów jeszcze gołębie. Jastrzębie, czyli "poł-miliarderzy" chcą wrócić do połowy wieku XVII, czyli czasów Wołodyjowskiego i Kmicica.

Cytat:a środowiska denialistyczne, sponsorowane hojnie przez bardzo bogatych ludzi, wmawiają wszystkim, że potencjalna katastrofa to bujda, mit i ściema...

Niemieccy "klimatyści" z Deutsche Umwelthilfe (DUH) są sponsorowane przez Toyotę. To ten producent aut, który zrezygnował z produkcji Diesli. Całkiem przypadkowo DUH jest bardzo aktywna na polu zakazów dla Diesli. Honi soit qui mal y pense.

I nie, to nie jedyny przypadek, o którym słyszałem, że jakieś pro-ekologiczne regulacje służą do wyrzynania konkurencji, a aktywiści "klimatyczni" służą jako platformy lobbingu.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Ale co ma do zaproponowania grupa, która otwarcie głosi, że - w łagodnej wersji - przekroczyliśmy pojemność tej planety w połowie XIX wieku?

No to musiałbyś mi wskazać konkretnie, kto miałby być w tej grupie, wtedy można szukać co ci konkretni ludzie uważają na konkretne tematy.
Ja oczywiście mógłbym ci powiedzieć co ja sądzę, bo tak jak Pilaster uważam, że już dawno przekroczyliśmy pojemność ekologiczną, czyli bez współczesnej technologii 90% ludzi musiałoby zniknąć z powierzchni Ziemi, ale moje poglądy są reprezentatywne dla mnie i tylko dla mnie.

bert04 napisał(a):
Cytat:a środowiska denialistyczne, sponsorowane hojnie przez bardzo bogatych ludzi, wmawiają wszystkim, że potencjalna katastrofa to bujda, mit i ściema...
Niemieccy "klimatyści" z Deutsche Umwelthilfe (DUH) są sponsorowane przez Toyotę. To ten producent aut, który zrezygnował z produkcji Diesli. Całkiem przypadkowo DUH jest bardzo aktywna na polu zakazów dla Diesli. Honi soit qui mal y pense.
I nie, to nie jedyny przypadek, o którym słyszałem, że jakieś pro-ekologiczne regulacje służą do wyrzynania konkurencji, a aktywiści "klimatyczni" służą jako platformy lobbingu.

No cóż, moja wypowiedź miała na celu pokazanie jedynie, że kierując się spiskowa wizją świata, to nie środowiska proekologiczne, ale denialiści są tymi, od których siarką śmierdzi.
Wszystko jest polityczne i każda decyzja komuś służy a komuś szkodzi. Skoro antydizlowcy służą Toyocie to anty-antydizlowcy służą konkurentom Toyoty.
Jak jesteś za aborcją to napędzasz kabze lekarzom ginekologom, jak jesteś przeciw to nabijasz kabze producentom środków antykoncepcyjnych i producentom pieluszek. 
Jak jesteś za dostępnością do broni to nabijasz kabzę producentom broni, jak jesteś za ograniczeniem dostępności do broni, to nabijasz kabzę producentom gazów łzawiących.
Jak jesteś za szczepieniami to nabijasz kabzę producentom szczepionek, jak jesteś przeciw to nabijasz kabzę producentom leków na choroby na które uodparniają szczepionki.

Czy to znaczy, że należy nie mieć poglądów?

bert04 napisał(a): Oczywiście istnieje taka grupa, nazywają się preppersi, ruch coraz bardziej popularniejszy. A "apokaliptyczni klimatyści" przez swoje prognozy go napędzają.

Historia ruchów proekologicznych, rozliczne motywacje i pełna gama poglądów osób w nich działających, to temat cała książkę.

Dla mnie kluczowe jest to, że większość tych osób obchodzi coś więcej niż ich własny brzuch. Choćby dlatego wolę najbardziej świrniętego ekoaktywistę, niż satanistów pokroju Pilastra, którzy próbują wmówić wszystkim wokół, że egoizm jest szczytem moralności, konsumpcja jest jedyną wartością w życiu człowieka, a biedni powinni zdychać, bo tak chciał Bóg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości